Pewien czas temu wydawca naszej serii w oryginale, Tor Books, zaoferował czytelnikom swojej strony internetowej niepowtarzalną okazję zadania Brandonowi pytania o ABŚ.

Sam autor wybrał kilkanaście, które najbardziej go zainteresowały, a jego odpowiedzi opublikowano w formie artykułu na stronie amerykańskiego wydawnictwa. Porusza tyle interesujących zagadnień, że postanowiliśmy go Wam przetłumaczyć.

PS. Są wśród poniższych pytania na tyle szczegółowe, że ich przekład na język polski może być niekompletny lub nie oddawać do końca całego sensu wypowiedzi, w takiej sytuacji odsyłam do oryginału (link podany jest na dole posta), a także proszę o uwagi dotyczące tłumaczeń, dzięki którym będą one mogły ulec poprawie.

Michael Pye: Pewną rzeczą, jaką zauważyłem po wydaniu Słów Światłości byłeś Ty, informujący o tym, że Archiwum Burzowego Światła jest tak naprawdę złożone z dwóch serii, po pięć tomów każda [dop.tłum klik]. Było to coś, co chciałeś wyjaśnić tak, by nie było to zniechęcające z perspektywy czytelników czy po prostu chciałeś zaznaczyć, jak historia się rozwinęła odkąd ją zacząłeś?

Brandon Sanderson: Szczerze mówiąc, trochę tego i tego. Nie chcę być postrzegany z rezerwą przez czytelników, którzy wkraczają w ten świat, po lekturze Koła Czasu. Mogą wówczas myśleć: „Koło Czasu miało mieć sześć części, a skończyło się na czternastu. Jeśli obiecałeś sześć, jak długa będzie ta seria?
Ale jest tak również dlatego, ponieważ chcę zacząć przygotowywać czytelników do przerwy, która nastąpi po piątej części. Mam zamiar przestać pisać tę serię na kilka lat, a następnie napisać „powracające pięć” (jak to nazywam), skupiając się szczegółach nieco innych, niż w „poprzednich (/przodujących) pięciu”. Więc mam wiele dobrych powodów, by nastawiać ludzi na to, co ma się wydarzyć. Nasze oczekiwania są bardzo dużą częścią zadowolenia i satysfakcji we wszystkich dziedzinach mediów rozrywkowych.

Jeremy G: W jaki sposób Kaladin jest w stanie rozpoznawać Syl, nawet jeśli znajduje się ona w różnych formach?

B.S.: To sprawa ich więzi.

     

Underbelly: Jako ‚człowiek wielu projektów’, wydajesz się bardzo dobrze rozporządzać nakładem pracy, by być w stanie finalizować projekt niezależnie, podczas  przechodzenia przez jeszcze większe zobowiązania.  Mówi się, że nawet autorzy tacy jak Stephen King określają pewne projekty jako swoje „dzieła życia”. Czy postrzegasz Archiwum Burzowego Światła jako swoje dzieło życia (lub przynajmniej ”wczesnej kariery”, jako że jesteś tak młody) czy może raczej Twoja umiejętność rozporządzania projektami powiększa grono Twoich osiągnięć; czy to sprawia, że możesz postrzegać wszystkie swoje dokonania niezależnie?

B.S.: Uważam za swoje dzieło życia cały świat Cosmere, którego Archiwum Burzowego Światła jest głównym, ale nie jedynym elementem. Dzielenie na części projektów jest zgodne z naturą mojego stylu pracy, aby pozostać „świeżym” (niezużytym przez pracę – przyp. tłum.), ale korelacja pomiędzy poszczególnymi częściami Cosmere oznacza właśnie, że nie jest ono całkowicie podzielone.

     

cyddenid: Jak dogadują się Elhokar i Jasnah?

B.S.: Powiedziałbym, że dobrze. To jest niewielki spojler z zakończenia Słów Światłości, ale powinieneś zauważyć, że są tego rodzaju rodzeństwem, gdzie oboje są przyzwyczajeni do chodzenia własnymi ścieżkami i działania na własny sposób. Nauczyli się trzymać z daleka od nie swoich spraw. Elhokar przywykł również do bycia otoczonym przez dominujących ludzi różnych kategorii, więc posiadanie równie władczej siostry nie robi mu tak naprawdę żadnej różnicy.

     

thanners: Dalinar nie może usłyszeć imienia swojej żony (lub przynajmniej wydaje mu się ono w magiczny sposób ocenzurowane), jak i nie potrafi przypomnieć sobie niczego na jej temat. Ale co się stanie, jeśli inna kobieta z tym samym imieniem zostanie wspomniana? Czy nie usłyszy jej imienia? Czy zamiast tego nie będzie w stanie skojarzyć faktu, iż imię to jest jednocześnie imieniem jego żony?

B.S.: To byłaby bardziej ta druga opcja.

shdwfeather: Jednym z moich ulubionych aspektów Rosharu jest zbiór różnorodnych kultur, które na nim egzystują. Co mógłbyś powiedzieć o niektórych inspiracjach, dla tak skomplikowanych kultur, takich jak Alethi?

B.S.: Budując Roshar, chciałem się upewnić, że tworząc ten świat robię coś więcej, wkładam w to dodatkową pracę. Nie chcę przez to powiedzieć, że przy pisaniu Z mgły zrodzonego nie tworzę czegoś „ponad”, ale skupiałem się na innych obszarach. Chciałem, by Mistborn było bardziej przystępne, więc świat ten jest analogiczny do naszego.
Uważam Roshar za swoją wizytówkę, jeśli chodzi o tworzenie świata; chciałem, aby wszystko w nim stanowiło obraz tego, do czego science fiction czy fantasy (jako gatunki) są zdolne: nowe ekologie, kultury, które wydają się prawdziwe ale jednocześnie nie są tylko analogią swych ziemskich odpowiedników. W związku z tym, pracowałem bardzo ciężko nad tym, by nadać odrębności (w stosunku do realnie istniejących kultur – przyp. tłum.) wielu różnym obyczajowościom na Rosharze.
Teraz można powiedzieć, że kreatywność jest tak naprawdę nową kombinacją rzeczy, które widziałeś już wcześniej. My, jako istoty ludzkie, przez naszą naturę nie potrafimy wyobrazić sobie czegoś, czego nigdy nie widzieliśmy. Możemy jedynie wziąć różne rzeczy, które znamy i przetworzyć je w nowy sposób. To jest dusza kreatywności. Tak powstały jednorożce – widzieliśmy rzeczy posiadające rogi i widzieliśmy konie. Połączyliśmy je razem i stworzyliśmy coś nowego – jednorożca.
W związku z tym nie wiem, czy jest możliwe, aby stworzyć kulturę w książce fantasy, która nie byłaby w jakiś sposób inspirowana różnymi ziemskimi kulturami. Staram się nie być tak jawny w stosunku do tego, jakie było „Koło czasu”, ponieważ jedną z fajnych rzeczy w związku z tą serią, był fakt, jak ziemskie kultury zostały przekręcone na potrzeby kultur Randlandu.
To duży wstęp. Jakie są moje inspiracje dla Alethi, dla wszystkich kultur? Na pewno jest w nich trochę z Korei. Są kultury semickie. System magii, podwójne oko są oparte na Sefer Jecirze i Drzewie Życia znanym z żydowskiej Kabały. To miejsce, gdzie można prześledzić moje inspiracje. Bezpieczna dłoń wzięła się od Koreańczyków, którzy nie pokazywali ludziom spodów swoich stóp, ponieważ czuli, że jest to obraza, że nie jest to coś, co można zrobić. Odzież Alethich również opiera się na wielu różnych wpływach kulturowych. Mam nadzieję, że wiele źródeł, z których czerpałem, tworząc kulturę, tworzy coś spójnego – historię, pomysł Arcyburz, metafora spustoszeń. Moje inspirację pochodzą z całego świata.

     

MRC Halifax: W jakim stopniu gospodarka świata została zaplanowana? Oczywiście, odświeżająco sporo działalności gospodarczej dzieje się w powieściach, często pomagając poruszać się wzdłuż całej historii, jednak w jakim stopniu masz to zaplanowane? Czy może kierujesz się podejściem, że „Zmierzę się tym, kiedy będzie to potrzebne”?
To znaczy, wiesz, że miejsce A handluje z miejscem B, za to miejsce B nie ma nic, co może zaoferować miejscu A, ale ma coś dla miejsca C, które jednocześnie wymienia towar z miejscem A – jak to wpływa na handel statkami. Albo jaka jest cena konia, w zależności od tego, czy kupujemy go w miejscu A, B czy C, albo cena noclegu w gospodzie, czy też cena świetnie wykonanej pary butów? Czy pracowałeś nad tym, jak ściągane są z ludzi podatki, jak biegną szlaki handlowe, jak bogaci są ludzie itd?

B.S.: Wiele z tych rzeczy opracowałem, a wiele innych zostawiłem do przemyślenia, kiedy będę tego potrzebował. Jednym z trików w procesie budowania świata jest skupianie się na rzeczach, które mogą być źródłem konfliktów, pasji bohaterów. Byłoby bardzo łatwo spędzić dwadzieścia lat na kreowaniu świata, bez napisania chociażby pierwszego zdania właściwej powieści. Więc sprawiedliwie jest robić wszystko po trochu, ale największą uwagę kładę na to, gdzie jest konflikt. Wymiany handlowe są jego elementem, więc tam również spędziłem trochę czasu, mierząc się z tym.

     

Neuralnet: Bohaterowie jedzą te wszystkie skorupiaki… Czy mają jakiś odpowiednik masła, w czym mogą je zanurzać? Nawet bez krów? Czy przynajmniej w Shinovarze one istnieją? (Na pewno nie jestem jedynym, który lokuje siebie w Rosharze, za każdym razem, gdy podczas kolacji próbuję kraba czy homara.)

B.S.: Ich produkty mleczne są używane w znacznie mniejszym stopniu, ale otrzymują je z mleka loch. Mleko na Rosharze wytwarzane jest przez świnie trzymane w hodowlach, tak samo jak ludzie na przestrzeni wieków otrzymują je od krów. Tak więc znają mleczne produkty. Niektóre regiony posiadają różne rodzaje śmietany. To, czy zanurzają w niej skorupiaki zależy od społeczności. Na przykład, Rogożercy posiadają zęby, które potrafią przebijać się przez pancerzyki. Ich tylne zęby trzonowe różnią się od tych posiadanych przez człowieka. Herdazi wyznaczają się tym samym, lecz w mniejszym stopniu. Te dwie społeczności są w stanie przeżuć muszlę i ją zjeść. Alethi prawdopodobnie zanurzają mięsa w sosach lub po prostu jedzą je przyrządzone w inny sposób. Istnieją kultury, które je duszą i tak dalej.

     

Phantrosity: W Drodze Królów widzimy wielu Podróżników [między światami – przyp.tłum.]. Czy do tej pory na kartach innych swoich powieści umieściłeś Podróżników z Rosharu? (W pytaniu chodzi o to, że w DK poznajemy ludzi znanych z innych światów wykreowanych przez autora, ale czy w tych innych światach znajdują się też postacie, które pochodzą z Rosharu).

B.S.: Tak. Poznałeś już kilku.

     

ESSH and Isilel: Jaki jest mechanizm awansowania lub spadania jeśli chodzi o hierarchię dahnu/nahnu? Dla przykładu: Powiedzmy, że ktoś jest z bardzo niskiego nahnu, który jest w zasadzie „chłopem”. Chodzi mi o to, że nie ma swobody ruchu. Więc co, jeśli taki człowiek zostaje sierżantem i służy 25 lat z wyróżnieniem, ma on wrócić do bycia poddanym kiedy/jeśli odchodzi z wojska? Będzie zobowiązany do powrotu do miasta/wioski, z której pochodzi? Czy coś takiego może być kontrolowane? Czy sprawdzane są dokumenty podróżujących ludzi?

B.S.: Awansowanie w hierarchii nahnów i dahnów jest znacznie łatwiejsze w Rosharze, niż zmiana statusu społecznego, jaka miała miejsce w większości społeczeństw w naszym świecie, dla przykładu: Indie czy nawet Anglia. Do pewnego stopnia bardzo łatwo kupić sobie rangę. Co powinieneś zapamiętać, to fakt, że bardzo wysokie stopnie są o wiele trudniejsze do osiągnięcia. Z natury dzieci kogoś o dość wysokiej randze czasami są degradowane do niższej, dopóki same nie osiągną stabilnej pozycji [dzieci jeden dahn niżej, dop.tłum]. Istnieją takie stopnie, że dzieci rodziców, którzy owe mają, automatycznie dostają identyczną pozycję. Twój żołnierz, który służy z wyróżnieniem, jest przypadkiem, kiedy łatwo jest podnieść swój status. Jednak w rzeczywistości, jakkolwiek żołnierz z nawet bardzo niską rangą dostaje szansę na jej podniesienie, nie dzieje się to jednak natychmiastowo. Struktura społeczności popycha ludzi do stabilności. Na poziomie pańszczyźnianym, jeśli jesteś w stanie uciec od życia sługi i udać się do miasta, często również dostać pracę – takie rzeczy wymagają pewnego rodzaju dokumentów dotyczących tego skąd jesteś i tym podobne. Ale gdybyś był chłopem, który się kształcił, byłoby to łatwe do podrobienia. Co sprawia, że tak wielu ludzi jest sługami, to fakt, że tak naprawdę ciężko jest się wyłamać. Jest mniej rang, niż możesz podejrzewać. Prawo do podróżowania jest częścią czegoś złożonego. Jeśli go nie posiadasz, coś w życiu Twoich przodków musiało pójść bardzo nie tak. Istnieje mniej ludzi o tej randze, niż ludzi, którzy znajdują się wyżej, mając prawo do podróżowania. To naturalna kontrola i równowaga przeciwko szlachcie, wbudowana w ten system. Składa się na niego wiele elementów. Przemieszczanie się pomiędzy nahnami i dahnami nie jest tak trudne, jak mógłbyś się spodziewać.

     

ESSH and Isilel: Tak samo w przypadku jasnookich – czy wzorowa służba może wznieść Cię o jeden dahn?

B.S.: To trudniejsze dla jasnookich, ale król i arcyksiążęta mogą podnieść czyjś dahn, jeśli zechcą. Ale jest to bardzo trudne. W niższych dahnach możesz kupić sobie wyższą rangę. Albo możesz zostać powołany. Na przykład: jeśli zostajesz mianowany Panem Miasta, to wiąże się z przyznaniem pewnego dahnu i możesz przeskoczyć nawet dwa lub trzy, tylko przez takie ustanowienie. Teraz, jeśli służysz źle, jeśli wielu ludzi, którzy mają prawo do podróżowania opuszcza twoje miasto – co nie zdarza się bardzo często – jeśli Twoje miasto się zmniejsza, będziesz zdegradowany, to najbardziej prawdopodobne. Jeśli wielu mieszkańców opuszcza miasto – jest to znak. Mogą zabrać ci twój status [Pana miasta, a w efekcie awans w dahnach], wyjeżdżając. To jest mechanizm wbudowany w prawo do podróżowania. Więc takie rzeczy się zdarzają.

     

ESSH and Isilel: Jeśli rodzice pochodzą z różnych nahnów/dahnów, jak obliczana jest pozycja dziecka? Dla przykładu: jeśli Shallan wyjdzie za posiadającego dziesiąty dahn Kabsala, do jakiego dahnu będzie należało ich dziecko?

B.S.: Najwyższy dahn determinuje dahn dziecka, co nie do końca może odpowiadać dahnowi rodzica znajdującego się najwyżej w hierarchii. Na przykład, istnieją dahny, które nie są przeznaczane dla nikogo, z wyjątkiem bezpośredniego spadkobiercy. Następne dzieci tych rodziców będą znajdowały się niżej. Wierzę, że trzeci dahn jest jednym ze stabilnych szeregów. Jeśli jesteś królem – masz pierwszy dahn. Twoje dziecko to dziedziczy. Jeśli masz inne dziecko, które nie ma poślubić arcyksięcia oraz nie jest arcyksięciem, będzie należało do trzeciego dahnu; nie drugiego, ponieważ to stabilna pozycja wzdłuż której ześlizgiwać się będą w dół, wraz z arcyksiążętami i ich dziećmi.

     

ESSH and Isilel:  Oraz, inna sprawa – co jeśli jasnookie dziecko rodzi się w rodzinie ciemnookich lub nawet niewolników? Co powinno zdarzać się wystarczająco często, jako że szlachcice mogą wydawać się dość „zdradliwi”. W każdym razie: czy takie dzieci automatycznie stają się dziesiątym dahnem?

B.S.: Taka sytuacja jest często brana pod uwagę w tego rodzaju przypadkach. Normalnie, jedno pytanie dotyczy tego, czy dziecko cierpi na heterochromię, gdyż może skończyć mając oczy różnego koloru, lub mieć oba ciemnego albo jasnego koloru. To bardzo wpływa na sytuację. Czy mam jakichś spadkobierców? Czy moje dziecko urodziło się jasnookie? Takie rzeczy są traktowane w ten sam sposób, jak wiele społeczności traktuje swoje nieślubne dzieci. Pytanie brzmi: czy potrzebuję takiego dziecka jako spadkobiercy? Czy urodziło się ciemnookie? Czy mogę je gdzieś umieścić? Zadeklarować dla nich określoną rangę? Czy jestem znajduję się wystarczająco wysoko by móc to zrobić? Czy sam jestem w dziesiątym dahnie? Co się dzieje z tymi wszystkimi pytaniami? Nie ma na to jednej odpowiedzi. Rzeczą, która może się stać w największej liczbie podobnych przypadków jest to, że dziecko będzie miało heterochromię. Wtedy będzie w dziwnym położeniu, gdzie prawdopodobnie zostanie uznane za dziesiąty dahn, ale może będzie miało większą moc i autorytet, niż jako dziecko rodzica z bardzo wysokiego dahnu, tak jak bękart w królewskiej linii będzie traktowany w naszym świecie.

Oryginał znajduje się tutaj: klik
Tłumaczenie: Wiola Słapek

Co zainteresowało Was najbardziej?

  • Oren

    Generalnie bardzo ciekawy zbiór pytań, z naciskiem na te o inspirację i o dahny nahny

  • Oshhe

    Czy tylko ja mam podejrzenia, że Kaladin jest dzieckiem jakiegoś ważnego jasnookiego? To mogłoby być zbyt typowe ale niektóre cytaty zostawiają pole do dyskusji

    • Soturi

      Też mam takie wrażenie. Wiele razy pojawiło się stwierdzenie, że imię Kaladin brzmi jak imię jasnookiego. Możliwe też, że coś ciekawego ukrywa Lirin.

      • http://drogakrolow.pl Wiola

        Może odpowiedź na to i inne pytania przyniesie nam trzeci tom i wizyta Kaladina w rodzinnych stronach. Płakać się chce na samą myśl o czekaniu ;D

    • Pat

      Nie wydaję mi się, Kaladinowi rozjaśniły się oczy za sprawą Syl

      • http://drogakrolow.pl Wiola

        Rozjaśniły się, ale nie na stałe. Kiedy wciągasz Burzowe Światło i z niego korzystasz, oczy jaśnieją. W tłumaczonym przez nas rozdziale Kaladina, otwierającym trzeci tom był taki fragment, kiedy Syl zauważyła, że oczy Kaladina zaczęły ciemnieć w miarę jak upływał czas odkąd ostatnio używał mocy. Jednakże legendy o tym, że używanie samych odprysków (czyli nie mocy Świetlistych, ale tego, co po sobie zostawili) są prawdziwe – oczy Moasha z mostu czwartego, który otrzymał pancerz i ostrze w drugim tomie, zmieniały barwę z ciemnobrązowych na jasnobeżowe.

        Natomiast co do komentarza Oshhe – mógłby być tym dzieckiem, pod warunkiem, że drugim rodzicem byłby rodzic ciemnooki, albo w procesie powstawania zarodka wzięłyby udział jakieś brązowookie dominujące geny ;p jednak nie wydaje mi się. Może ma jasnookiego przodka (chociaż Lirin mówił, że „twoi dziadkowie/przodkowie ciężko pracowali, aby wkupić nas do drugiego nahnu) i po nim otrzymał imię, albo po prostu Lirin i Hesina widzieli w nim kogoś, kto będzie zdolny do wielkich rzeczy ;D Sama Hesina chciała, by jako chirurg poślubił Laral 😉

      • Milena

        W tekście jest mowa o ciemnookich dzieciach jasnookich 🙂 Sylphrena w takim wypadku nie miałaby żadnego związku z jego „jasnookością” jako statusem społecznym. Ale napiszemy na pewno artykuł i o tych teoriach.

  • Pingback: Co z księgą Szetha? — Droga Królów - Brandon Sanderson()