Polscy czytelnicy BS nie mają lekko – w tym roku Wasze portfele przeżyją prawdziwy maraton. Pewnie wielu z Was nie zdążyło jeszcze nabyć najnowszej książki, a jeszcze w tym miesiącu czeka nas kolejna premiera.

Na ten rok spodziewamy się co najmniej 7-8 nowych tytułów sygnowanych nazwiskiem pana Sandersona. W styczniu otrzymaliśmy reedycję Stopu prawa, w marcu – ledwie dwa dni temu – zadebiutowały Cienie tożsamości, Pod koniec kwietnia do sprzedaży trafią Żałobne opaski, następne w kolejce są wyjątkowa edycja Elantris i jej bratnia powieść, Dusza cesarza.

Najbliżej premiery jest jednak Firefight, drugi tom trylogii sci-fi pt. Mściciele, kontynuacja do Stalowego Serca. Tytuł przekładu to Pożar, data to 28.03. nieco ponad rok po publikacji w Stanach i zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Wobec tego możemy się spodziewać, że Zysk i S-ka wyda trzeci tom – Calamity – najdalej jesienią tego roku.

poz
© Zysk i S-ka

Opis części jest następujący:

Wyeliminowanie Stalowego Serca miało uczynić życie prostszym i znośniejszym. Zamiast tego David uzmysłowił sobie, że ma coraz więcej pytań. Fundamentalnych. I nie ma nikogo w Newcago, kto mógłby mu udzielić na nie odpowiedzi.

Babilar odrestaurowano, stara część  Manhattanu ma duży potencjał pod rządami  tajemniczego Epika o imieniu Regalia. David jest pewien, że w tym nowym Babilarze znajdzie odpowiedzi na dręczące go pytania. Także na temat Megan, czyli Pożaru, Epika o nadnaturalnych mocach, który przeszedł na stronę Mścicieli, by walczyć ze złem…

Mściciele okazali się ogromnym sukcesem, kolejne części zdobywały listy bestsellerów New York Times a jedna z największych amerykańskich wytwórni wykupiła prawa do ekranizacji Stalowego Serca. W związku premierą ostatniego tomu – która miała miejsce trzy tygodnie temu – zewsząd do autora docierały pytania, o dalsze losy bohaterów, co skłoniło go do rozmów z Delacorte, wydawcą Mścicieli w USA i kilka dni temu ogłosił światu powstanie kolejnej serii.

Apocalypse Guard

Pan Sanderson uznał, że ukończona trylogia jako taka jest doskonałą całością, a czytelnicy podzielają tę opinię, wobec tego Apocalypse Guard będzie nową historią, jednak umieszczoną w tym samym uniwersum. Ta również będzie się składać  trzech części. Z związku z wypchanym terminarzem na najbliższy czas, pierwsza ma ujrzeć światło dzienne dopiero w 2018 roku.

Polski przekład stanie się kwestią czasu, biorąc pod uwagę, jakim zainteresowaniem cieszą się Mściciele – i jak bardzo ono wzrośnie przy kinowej premierze Stalowego Serca.

tag_reveal_low-1-664x1024
© Kelley Harris

Czy możemy traktować to jako nowy kierunek rozwoju pisarza? W State of the Sanderson 2015 zapisał, iż wkrótce poznamy się z pewnym projektem, powieścią nad którą pracuje od wielu lat, nie podając żadnych szczegółów. Dziś jednak wiemy, że nie mówił raczej o Apocalypse Guard, a o powieści Mistborn: Secret History (o której więcej mogliście się dowiedzieć tutaj). Superbohaterowie nadal wydają się jedynie odskocznią, czymś, czym wypełnia sobie przerwy pomiędzy projektami w klimacie epickiego fantasy, dla odświeżenia głowy i czystej przyjemności.

  • Yenna

    A czy wiadomo kiedy dokładnie ukarze się drugie wydanie Słów Światłości?

    • Milena

      Miało się ukazać, już uwzględniając opóźnienie, 4 marca. Na razie nie wiadomo nic ponad to 🙂

    • Razher

      Nigdzie nie ma żadnej informacji ;/

    • Berith

      Próbowałem sie skontaktować z wydawnictwem. Na maile nie odpisują. Na Facebook’u dostałem informacje że nie mają takiej informacji i jak będą wiedzieli to dadzą znać (to kto ma wiedzieć jak nie wydawnictwo?). Wygląda na to, że wydanie nie szybko sie ukaże skoro nikt nic nie wie.

  • Lady Dragon

    Ja natomiast chciałam zapytać o tłumaczenia które robiła pani Joanna Szczepańska. Słyszałam dużo negatywnych opinii. Ktoś mógłby mnie wprowadzić w temat, co było źle zrobione? Czy to były tylko kwestie techniczne? Na internecie znajduję tylko informacje że to tłumacz przysięgły francuskiego i włoskiego, czy ktoś taki może dobrze tłumaczyć z angielskiego… A może to jakaś inna pani? Ktoś, coś?

    • Odpryskowy

      o ile Stalowe Serce dało się czytać, to Pożar jest absolutnie beznadziejny. I nie chodzi tu tylko kwestie techniczne czy nazwy własne (które w mojej prywatnej opinii były źle dobrane).
      Tłumaczenie wyraźnie kulało, bo bywało że idiomy czy też wyrażenia były tłumaczone dosłownie, przez co kompletnie traciły sens.
      Rzucam przykładem z pamięci, więc może nie być dosłownie słowo w słowo:
      – Czy czujesz się jak zabijanie mnie?
      Łatwo się domyślić, że w oryginale jest coś w stylu „Do you feel like killing me?”, co tłumaczy się jako coś w rodzaju „Czy masz ochotę mnie zabić?”. Takich kwiatków było dużo więcej, a do tego oprócz takich oczywistych błędów całość była dość topornie przetłumaczona.

      • Lady Dragon

        Ach, Odpryskowy, niby rycerz w lśniącej zbroi, zawsze na posterunku 😀 Nawet jeśli złe wieści niesie :P.
        To tłumaczenie wygląda jak żywcem wyjęte z tłumacza wujka gogla 🙁 Pięknie 🙁
        Dopytuję, bo ta pani zatrudniona została do tłumaczenia ostatniego tomu Koła Czasu, a ja oczywiście muszę się martwić na zapas.
        Niestety z tego co piszesz nie wysnuwa się nic dobrego. Przeczuwam najgorsze bo WoT jest książką, którą aby dobrze przetłumaczyć, trzeba zrozumieć, poznać od środka, znać kontekst i przekaz.
        Noż naprawdę, chyba coś mnie trafi jak po czterech latach czekania na tłumaczenie dostanę jakąś chałę snirf snirf 🙁

        • Odpryskowy

          Pomalowałem mój Pancerz matową farbą, nie wiem czemu się światło odbija :/

          nie chcę cię dobijać, ale z tego co pamiętam to zmienili również tłumaczenie nazw tych urządzeń których używali Mściciele. Tylko tensor pozostał tensorem.

          • Lady Dragon

            No to mnie dobiłeś :D. Nic mnie tak nie wkurza i wybija z rytmu jak zmiana nazwy, która była dla mnie niepodważalna. Niestety w Kole już robili takie dziadostwo. Mam tylko nadzieję, że skoro w tłumaczeniu partycypuje Karłowski będzie jednak pilnował tego tłumaczenia. W końcu zajmuje się tą serią od -nastu lat. Może ma jakiś sentyment. Albo po prostu sama próbuję się pocieszyć 😀