Dziś z absolutną pewnością możemy powiedzieć, że strona zostanie ochrzczona swoim pierwszym konkursem. Do wygrania świeżutkie, nowe wydania Studni wstąpienia.

Jak mogliście przeczytać wcześniej, właśnie do sprzedaży wchodzi Studnia wstąpienia, drugi tom bestsellerowego Ostatniego Imperium – 7-tomowej serii, uformowanej w dwie trylogie z dzielącą je potężną przerwą czasową. Z okazji tej premiery mamy do rozdania pięć egzemplarzy!

Aby zdobyć jeden z nich należy odpowiedzieć na pytanie:

Jaki jest najlepiej postawiony cel życiowy?

i uzasadnić swoją wypowiedź odwołując się do dowolnego bohatera z wydanych po polsku książek/ opowiadań Sandersona.

Odpowiedzi zamieszczajcie w komentarzach pod tym artykułem, dołączając swój adres e-mail. Macie czas do 18 sierpnia, do godziny 23:00. Ogłoszenie zwycięzców nastąpi w przeciągu kilku dni od zakończenia konkursu.

Sponsorem nagród jest

mag

.

  • Yevoni

    Najlepiej postawiony cel życiowy? Cóż, jeśli miała bym kogoś wybrać to na pewno bardzo oryginalny cel postawił sobie David, 18-to latek z książki „Stalowe Serce”. Może na początku zabicie Stalowego Serca i Epików było podyktowane zemstą, ale z czasem stało się pasją. Jego dążenie do poznania każdego epika i skrupulatnie zbierane dane o nich tylko potwierdzają jego determinacje. To nie była tylko zemsta a chęć zmiany świata na lepsze tak jak uważał jego ojciec. Dave zdecydowanie zasługuje na pochwałę jeśli chodzi o wybór swojej drogi.

  • Ola

    Nawiązując do bohaterów „Drogi Królów” –
    charakterystyczne jest to, że książka ma wyrazistych, mocnych bohaterów, a
    każdy z nich ma wysoko postawiony swój własny cel życiowy. Nie wiem który jest „najlepszy”,
    ponieważ każdy z bohaterów kieruje się innymi priorytetami, i każdy na swój
    sposób jest niezwykle ważny. Wydaje się jednak, że bezsprzecznie najszczytniejszy,
    najbardziej szlachetny, a tym samym bezkonkurecyjnym posłannictwem kieruje się
    Kaladin. Zdradzony, poniżony, zredukowany do najgorszego podgatunku ludzkiego
    (kogoś mniej znaczącego i mniej wartego od niewolnika) – wydaje się niezłomny,
    a jego wola i charakter są hartowane jak najszlachetniejsza stal. A przecież jego
    życie nie musiało tak wyglądać. Mógł przejąć Ostrze i Stać się Odpryskowym,
    miał do tego prawo i wszelkie zdolności. Odrzucił to dziedzictwo, ponieważ
    poznał jego okrutną cenę. Kaladin narodził się po to, by chronić życie, a nie
    po to, by je odbierać. Los i tak zmusił go do wykorzystywania jego talentów i
    mocy, ale nigdy nie wbrew sumieniu. Miłość do bliźnich, ta chęć chronienia
    każdego istnienia (nawet, a zwłaszcza kosztem siebie) – staje się magicznym
    źródłem jego zadziwiającej potęgi.

    urbanczyk.aleksandra@gmail.com

  • Dreddenoth

    Mój najlepiej postawiony cel życiowy jest inspirowany Adolinem i jego powołaniem. Byc najlepszym i perfekcyjnym w tym co się robi. wszak wszyscy wiedzą, że Adolin jest mistrzem pojedynków. To nie tylko jego talent uczynił go mistrzem ale tez i ciężkie ćwiczenia.On chce być najlepszym, stać na piedestale, być uwielbiany ale wie ze na to trzeba sobie zapracować i powoli z uporem pojedynek po pojedynku wspinać do góry do celu. Gdy czegoś pragniesz staraj się to osiągnąć nawet małymi krokami

    email Piotr_18@o2.pl

  • Magdalena Zając

    Najlepiej podstawiony cel musi dotyczyć naszego życia. Być taki jak na przykład cel księcia Raodena. Gdy trafił do Elantris, to musiał podstawić sobie cel, który musiał brzmieć „przetrwanie”. Musi przetrwać, nauczyć się „żyć” w tym miejscu. Powoli dążył do tego.

    Prawdą również jest, że postawiony cel powinien być racjonalny, do wykonania. Raoden nie miał innego wyboru, nie mógł sobie wybrać ucieczki z Elantris, bo to w chwili, gdy tam się znalazł było nie wykonalne.

    Podstawiony cel powinien pomóc temu, co go sobie wybiera. Dlatego też cel Raodena był najelpiej podstawionym celem. Był ważny, od którego wykonania mogło zależeć życie księcia.

    magda-17_17@o2.pl

  • Jula

    Najlepiej postawiony cel życiowy. Myślę, że jest nim dawanie
    nadziei innym, powodu do szczęścia nawet w najczarniejszej godzinie naszego
    życia, gdy wszystko co istotne wydaję się być stracone. Tak samo jak Shallan Davar.
    Bohaterka „Archiwum Burzowego Światła”, która jako mała dziewczynka musi pogodzić się ze śmiercią matki;
    gdzie z czasem zaczyna wszystko rozumieć, że za wszystkim stoi jej ojciec
    -tyran. Kocha go, ale jednocześnie nie może znieść tego jak powoli niszczy on
    jej rodzinę. Choć sama cierpi, sprawia, że na twarzach jej braci pojawia się
    uśmiech. Uważam, że należy być właśnie takim płomykiem szczęścia, który
    rozbłyskuje kiedy jest najciemniej. A przynajmniej próbować być. Starać się
    nieść własne ciężary bez narzekania, ale być powodem do uśmiechu dla bliskich 😀

    green.rainbow18@gmail.com

  • eda

    najlepiej postawiony cel życiowy? To nie podawać się i iść przez życie z uśmiechem nieważne co w życiu cię spotkało. Taki przykład daje nam Shallan Davar. Pomimo paskudnego dzieciństwa i wielu doświadczonych krzywd nie złamał się. Podnosił się i nadal potrafił z uśmiechem iść przed siebie. Przeszłość nadal będzie za nim ciągła i przypominała o sobie we wspomnieniach czy otoczeniu, najważniejsze to umieć stawiać jej czoło i potraktować najpiękniejszym uśmiechem, który rozbroi największego mruka, takiego jak Kaladin na ten przykład.

  • Ela Kłodowska

    Czym jest cel życiowy? Co nas skłania, aby niestrudzenie do
    niego dążyć, mimo przeciwności? Odpowiedzi na te pytania jest wiele, zapewne
    tyle ilu jest ludzi na ziemi. Który z tych celów jest najważniejszy,
    najszczerszy, najbardziej godny realizacji? Tutaj odpowiedź może być jedynie
    subiektywna. W mojej opinii takim celem jest własny rozwój, realizowanie pasji
    i życie w zgodzie z sobą samym i swoimi przekonaniami. Egoistyczne? Możliwe,
    ale uważam że można pozwolić sobie na odrobinę egoizmu, gdy nie krzywdzi to
    innych, a nam pozwala na spełnianie się. Taka właśnie jest Jasnah Kholin, jedna
    z bohaterek „Archiwum Burzowego Światła”. To kobieta, która twardo stąpa po
    ziemi, wie czego chce i nie waha się po to sięgać. Rozwija swoją pasję jaką
    jest nauka poświęcając temu całą siebie. W jej przypadku nie ma półśrodków,
    jest za to zdecydowane działanie. Oczywiście, miewa słabsze momenty, chwile
    strudzenia, niepewności, bezsilności…ale który człowiek tego nie przeżywa? Na
    tym właśnie polega dążenie do celu – na pokonywaniu własnych słabości,
    zwłaszcza kiedy od powodzenia tych działań zależy dobro całej ludzkości.

    Jasnah ma niebywale silną osobowość. Ma ugruntowane poglądy
    na różne tematy i nie przejmuje się, jeśli nie zgadzają się one z opinią ogółu.
    Przykładem może być sprawa jej wiary. Jej odmowa uznania boskości Wszechmocnego
    przysparza jej wielu wrogów, jednak Jasnah nie byłaby sobą, gdyby tylko przez
    to miała zmienić swe przekonania. Podobnie ma się sprawa z jej zamążpójściem –
    dawno już przekroczyła odpowiedni wiek do zawarcia małżeństwa. Czy to jest dla
    niej jakimkolwiek problemem? Absolutnie nie, ponieważ siostra Elhokara nie
    podąża utartymi ścieżkami, ani nie ulega wpływom innych, jeśli się z nimi nie
    zgadza.

    Podsumowując, Jasnah Kholin realizuje swe cele w stu
    procentach. Sama jest sobie sterem, żeglarzem i okrętem.

    Email: e.klodowska@wp.pl

    • Bartek

      Kurcze, jednocześnie pisaliśmy o Jasnah 😀

      • Ela Kłodowska

        Też się zadziwiłam:) Widać Jasnah inspiruje nawet o tak późnej porze 🙂

  • Bartek

    Najlepiej postawiony, nie najlepszy? Zręczne pytanie. I diabelnie trudne.
    Myślę, że możemy interpretować cel życiowy jako dobrowolnie wybrane Powołanie. A skoro już Powołanie, odwołam się do jednego z mieszkańców Rosharu, jednej z moich najulubieńszych postaci – Jasnah.
    Księżniczka Kholin jest uczoną, a do tego Veristitalianką. Poszukiwanie prawdy i informacji jest wspaniałym celem życiowym. Nauka pozwala odkrywać nowe obszary wiedzy. Ratować ludzkie życie. Popychać ludzkość do przodu, porządkować świat. Jako uczona mogła prowadzić badania, które doprowadziły nas do wydarzeń w finale drugiego tomu, więcej nie powiem, kto wie ten wie a nie chcę spoilować.
    Najlepiej postawiony cel życiowy – nauka, ‚uczoność’.
    Pozdrówka z Gdańska, Bartek 😉
    bartuomjej_tur@op.pl

  • Fit Kobiecość

    Najlepiej moim zdaniem ostawiony cel w życiu to obranie koncepcji Kaladina, który na pierwszym miejscu zawsze stawia swoje życiowe wartości. Dąży do osiągnięcia postawionego sobie celu jednocześnie żyjąc w zgodzie z samym sobą i nie łamiąc własnych wartości zapisanych głęboko w sercu. Nie zatraca się i nie schodzi ze ścieżki dobroci dla osiągnięcia celu. Udowadnia tym samym, że ochrona życia i dobroć wcale nie przeszkadzają w życiowej wędrówce w stronę sukcesu. Jego wyznacznikiem jest niezłomność i konsekwencja której Kaladinowi nie brak. Po trupach do celu, deptanie wszystkich napotkanych przeszkód w drodze do celu to zgubny sposób gdyż może i sukces zostanie osiągnięty, ale ile prawdziwego życia i człowieczeństwa pozbywamy się w drodze do jego osiągnięcia. Ryzykowna i nie warta wysiłku droga!

    kasia2006222@interia.pl

  • IvonaM

    Życiowy cel łączyć powinien sytuację obecną z osiągnięciem czegoś, co wyniesie człowieka na kolejny poziom. Życie to progres. Raoden z „Elantris” jest dla mnie przykładem postaci, której elastyczność, zaradność i potrzeba czynu, ciągłego działania, formułują cele na bieżąco i pozwalają sprawnie dążyć do ich realizacji.
    Cel zatem powinien być jasny i konkretny, ale możliwy do modyfikacji, aby sięgał tam, gdzie chcemy się znaleźć, ale z tego miejsca, w którym jesteśmy teraz. Raoden swoją postawą pokazuje, że jeśli nie ma warunków do osiągnięcia celu, należy je stworzyć. Nie można się poddawać. Ciągłe udoskonalanie zastanej rzeczywistości to nasz wkład w życie.

    ivona910@op.pl

  • Alicja

    Na podstawie Z mgły zrodzonego.
    Według mnie najlepiej postawiony cel życiowy miał zdecydowanie Marsh. Rebelia skaa od początku miała dla niego właściwy wymiar, każde swoje działanie dla niej postrzegał jako zrobienie czegoś dla dobra uciśnionych, sponiewieranych i żyjących w potwornych warunkach skaa. Dla Marsha to była wartość, której podporządkował swoje życie, i ostatecznie je również stracił. Bardzo dobrze obrazują to wszystko jego słowa do Vin, kiedy stwierdził, że bez względu na losy misji – w której powodzenie nie wierzy – zdobędzie informacje, które pomogą rebeliantom na długo po ich śmierci. Zmarł w wyniku wierności dla swojego celu, a była nim pomoc cierpiącym niezasłużenie. Gdybyśmy my mieli więcej takich ludzi, świat wyglądałby zupełnie inaczej.

    PS. Uprzejmie proszę o możliwie najszybsze ogłoszenie wyników, jak nie wygram to lecę do księgarni. Wczoraj skończyłam pierwszy tom i zżera mnie niecierpliwość xD
    Email: lutharowa@gmail.com

    • http://drogakrolow.pl Milena

      Postaramy się o wyniki na drugi dzień 😉 Ja również czekam, na paczkę, więc znam twój ból ;p

      • Ja

        Jak tam wyniki?:)

    • Kovalski

      Chyba jednak nie skończyłaś 😉 chyba że mówisz metaforycznie albo nie chcesz spoilować. Chociaż to stwierdzenie to też spoiler.

  • Maestro

    Każdy powinien mieć w życiu jakiś cel. Pozwala to na nadanie

    swemu życiu sensu, napędza energię, nawet jeśli wszystko wokół wali się w
    gruzy. Kaladin, bohater „Archiwum Burzowego Światła”, również miał cel któremu
    podporządkował swe życie. Był to cel nie byle jaki , ponieważ polegał na pomocy
    i ochronie innych, nawet jeśli były to osoby zupełnie obce. Dla Burzą Błogosławionego
    życie ludzkie stanowiło najwyższą wartość, nieważne czy było to życie jasno czy ciemnookiego.
    Niestety tak to czasem bywa, że nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli. Potwierdza to przypadek Kaladina, który złamany, zrezygnowany, pogrążył się w beznadziei i totalnej obojętności. Przezwyciężył jednak kryzys, a złe doświadczenia dodatkowo go umocniły. Powstał jako Świetlisty Rycerz, obrońca tych, którzy sami nie są w stanie się bronić, gotów
    by dalej czynić to co słuszne i prawe.

    lelys3@o2.pl

  • jarek

    jarulek@o2.pl
    Najlepiej postawiony cel życiowy to taki cel, który jest jednocześnie osiągalny i nie osiągalny. Bo najważniejsze w dążeniu do celu jest samo dążenie.

    Dlatego dobrze postawiony cel miał Kaladin z Drogi Królów. Było nim ratowanie życia ludzkiego. W momencie gdy był już bez sił i chciał się poddać postawił sobie za cel uratowanie jak najwięcej członków mostowych. Postanowienie to było dla niego bardzo ważne, gdyż pozwoliło mu przetrwać najcięższe chwile oraz jednocześnie sprawiło, że przyczynił się on do ocalenia wielu ludzi.

    Nawiązując do postawionej przeze mnie tezy, cel ten nawet po osiągnięciu nie jest spełniony, bo zawsze wokół nas znajdą się ludzie którzy potrzebują pomocy, a co za tym idzie nadal musimy podążać za naszym celem, przez co nasze życie nie staje się bez sensu. Zwłaszcza we współczesnym świecie jest to problem wielu ludzi i prowadzi do depresji. Nie posiadają oni żadnych dążeń w życiu, lub osiągnęli już wszystko o czym pragnęli. Każdy po głębszym przemyśleniu dojdzie do wniosku, że najlepsze w osiąganiu celu było dążenie do niego: czy to gromadzenie majątku, czy zdobywanie wykształcenia albo bicie rekordu sportowego. Po osiągnięciu danego celu i krótkotrwałej euforii zostaje pustka i dlatego musimy postawić sobie kolejny cel.

  • Adromeda

    Dla mnie, dobrze postawiony cel życiowy to taki, który realizuje się całe życie, ale nigdy go nie osiąga. Wówczas dopiero możemy mówić o czymś wielkim, szlachetnym, czasem również wizjonerstwie. Taki cel ma Kaladin, który broni ludzkiego życia nie oceniając, kto jest jego wart, bardzo szybko przyjmując potrzebę roztaczania opieki nad wszystkimi, których mógłby nienawidzić. Cel niespełniony, bo jak powiedział mu Teft, nie może uratować wszystkich. Mimo to ta prawda zawsze go smuci, nie potrafi się do końca z nią pogodzić. Nie rezygnuje, dalej brnie w swój cel.
    Ale to nie o Kaladinie chciałam mówić. Osobą, która również mi zaimponowała pod względem dobrze postawionego celu życiowego, jest Pai. Żarliwczyni z Kholinaru w książce pojawiła się na krótko, ale zdołała jednym uczynkiem rozpętać zamieszki w Kholinarze. Wierność samej sobie. Wierność swojej wierze, właściwie. Znosiła niewygody, pozbawienie wielu ludzkich praw, by spełniać się jako Żarliwiec działając na rzecz dobra. W zgodzie z własnym, adekwatnym do wyznawanej religii sumieniem. Tej walce o dobro poświęciła swoje życie i poległa, zwyciężając bitwę, lecz nie wojnę. Nie uległa naciskom, nie uległa propozycji przymykania oko na zło, by czynić dobro. Nie znała półśrodków, nie ugięła, wierna swojemu celowi walki ze złem.

    • Adromeda

      Mail:
      Aniela_kołodziej2@op.pl 🙂

  • Yola

    Najlepiej postawiony cel życiowy zdefiniowała bym tak: „Zmienić świat i walczyć ze swoimi słabościami”.
    Taki przykład daje nam Profesor, którego postać możemy poznać na stronach „Żelaznego Serca”. To w końcu on założył Mścicieli walczących ze zdeprawowanymi Epikami. On kierował wszystkimi zadaniami i jak sam twierdzi właśnie po to, żeby zwykłym ludziom żyło się lepiej, bo świat bez Epików byłby lepszy. Spójrzmy chociażby na Newcago przemienione w stal z uschniętymi dookoła roślinami, gdzie nigdy nie wschodzi słońce.
    Sam jednak zmaga się z własną słabością jaką jest jego moc. Kiedy jej używa, jego charakter diametralnie się zmienia. Musi więc znaleźć sposoby, żeby zniwelować jej skutki. Jest inteligentny, więc „wymyśla” różnego rodzaju sprzęty. Znalazł sposób… On dowodzi a inni w bezpieczny sposób dostają „urządzenia”, których nikt na świecie nie posiada.

    Nie chcąc za bardzo spoilerować, myślę że dobrze było by zakończyć mój wywód.
    „Zmienić Świat na lepsze walcząc z samym sobą” to dobry cel.

    jolanta.maciejewska7@wp.pl

    • Yola

      I po chwili konsternacji zdałam sobie sprawę, że ze „Stalowego Serca” zrobiłam „Żelazne” :(. Przykro i biję się w pierś za tą pomyłkę…

  • Anna Paw

    Trzeba wierzyć całym sercem w to, co się robi i co pragnie osiągnąć… Nawet jeśli na pierwszy rzut oka jest to nierealne albo pozbawione sensu. Nawet jeśli wszyscy dookoła w Ciebie wątpią. Trzeba twardo iść przed siebie, powstawać po każdym upadku, nigdy się nie poddawać. Tak postępuje Dalinar Kholin, moja ulubiona postać z Archiwum Burzowego Światła i książek Sandersona w ogóle. Nie jest to krystalicznie czysty bohater, ale jest świadomy swoich wad i błędów, które w przeszłości popełnił. To daje mu tą wyjątkową motywację do działania – chce naprawić to, co zostało popsute między innymi przez niego, pragnie z całego serca postąpić dobrze – dla siebie, swojego zmarłego brata, rodziny i rodaków. Jednocześnie przez cały czas jest wierny swoim przekonaniom, nie jest tą przysłowiowa chorągiewką na wietrze, której poglądy zmieniają się w zależności od okoliczności… No i nade wszystko ceni sobie honor. Bo czy osiągnięcie celu kosztem zaprzedania własnych wartości jest tego warte? [anna.pawezka@gmail.com]

  • Bysia

    Za najlepiej postawiony cel życiowy uważam dążenie do bycia najlepszymi, jakimi umiemy, starać się postępować dobrze. Odniosę się tutaj do Elhokara. Życie postawiło go w takiej sytuacji, iż musi być królem – urodził się gdzie się urodził i na to nic nie może poradzić. Mimo to, stara się – i to jest właśnie najważniejsze, starać się. Pozornie nieznaczące działania często musiały stanowić ogromny akt przełamania, ponieważ chłopak urodził się w drugim czy tam pierwszym dahnie. Czemu to takie istotne? Ponieważ ukorzył się przed ciemnookim, potrafił się przyznać do błędu i braku umiejętności. Zwrócił się o pomoc do ciemnookiego, mimo że od małego wpajano mu, że ciemnoocy są gorsi i mniej wartościowi nawet od niskich jasnookich a co dopiero króla. Poprosił go o pokierowanie kogoś, kto jest pod nim tak nisko, że mógłby go od ręki zabić za obrazę majestatu (nawet jeśli o nią poprosił) i nikt by nie mrugnął. Okazał pokorę, której nikt nigdy nie wpajał księciu potężnego Alethkaru, bo chciał dążyć do bycia lepszym królem. Fakt, że nie chciał abdykować nie ma tu nic do rzeczy, ponieważ tytuł księcia i potem króla wpajano mu w każdej chwili jego życia i stanowi to część jego tożsamości, po prostu. Fakt, że się upił, również o niczym nie świadczy, bo Elhokarowi nie dano jakiegoś silnego charakteru albo wielkiego umysłu, którym mógłby się bronić przed własnymi, ludzkimi słabościami. Jak trafnie zauważył Kaladin, stara się i tylko to się liczy.

    Elhokar to świetna postać i liczę na więcej jego w kolejnych tomach. Pamiętajcie, że nie trzeba błyszczeć brokatem i mieć super mocy żeby być interesującym, przynajmniej nie u Sandersona.

    Uff, wyrobiłam się xD

    Mój mail: bysiabarbarra@gmail.com

  • Maestro

    Czy jest szansa, żeby wyniki zostały ogłoszone jeszcze dzisiaj? Akurat dzisiaj kończy się promocja w Empiku – książki z działu fantastyka można kupić 3 w cenie 2. Mam w związku z tym dylemat, czy do moich zakupów dołożyć także Studnię Wstąpienia 😉

    • Yevoni

      Dołączam się do tej prośby, również wypatrzyłam promocję i była bym rada za wiedzę w postaci wyników. 🙂

    • Milena

      Jestem jeszcze w pracy, postaram się rozstrzygnąć konkurs do jakiejś 18.00. Mam nadzieję, że to będzie wystarczająco wcześnie. 🙂

      • Maestro

        Jak najbardziej. Dziękuję 🙂