Już od czwartku możemy cieszyć się nowym wydaniem Siewcy wojny, tym razem pod tytułem Rozjemca. Wszystkich, którzy jeszcze nie nabyli własnego egzemplarza, zapraszamy do udziału w konkursie.

Nowe wydanie Rozjemcy święciło oficjalną premierę 27 października. Oba tytuły, włączając Siewca wojny, są prawidłowym tłumaczeniem, a jednak tytuł uległ zmianie, tak jak przekład tomu.

Opis:

„Rozjemca” to opowieść o dwóch siostrach, które urodziły się księżniczkami, o Królu-Bogu, który ma poślubić jedną z nich, pomniejszym bóstwie, które nie wierzy w siebie, i o nieśmiertelnym człowieku starającym się naprawić błędy, jakich dopuścił się setki lat temu. W ich świecie ci, którzy zginęli w chwalebny sposób, powracają jako bogowie i żyją w zamknięciu w stolicy Hallandren. W tym samym świecie o potędze magii stanowi moc zwana Biochromą, oparta na Oddechach, które można zbierać jedynie pojedynczo od konkretnych osób. Dzięki Oddechom i czerpaniu koloru z nieożywionych przedmiotów Rozbudzający są w stanie zarówno dopuszczać się nikczemności, jak i tworzyć cuda. Siri i Vivenna, księżniczki Idris; Dar Pieśni, zniechęcony bóg odwagi, Król-Bóg Susebron i tajemniczy Vasher – Rozjemca, zetkną się z jednymi i drugimi.

Jesteście ciekawi tych zmian, a zakup macie dopiero przed sobą? Jak zawsze, mamy dla was pięć egzemplarzy. Jeśli chcecie zdobyć jeden z nich, tradycyjnie stawiamy na waszej drodze pytanie:

Który bohater najbardziej nadaje się na Światoskoczka?

Przypominamy, że Światoskoczek jest podróżnikiem przez Cosmere. Interpretacja tematu całkowicie dowolna. Liczymy na waszą kreatywność. 😉 Konkurs zakończy się 11 listopada o godzinie 23:59, natomiast wyniki opublikujemy w przeciągu 2-3 kolejnych dni. Uczestników prosimy o dodanie adresu e-mail, na który będziemy ustalać adres do wysyłki nagrody.

Powodzenia!

Sponsorem nagród jest:

mag

  • Janosik0612

    Według mnie najbardziej odpowiednim kandydatem na Światoskoczka byłaby Jasnah. Dlaczego? Z lektury „Drogi Królów”, a także „Słów Światłości” widać, że Jasnah wiele podróżowała, a podróżowała w tylko jednym celu. W celu zdobycia wiedzy. Gdyby została Światoskoczkiem mogła by zwiedzić wiele światów, patrząc, notując, ucząc się (np. Aonów z Sel), być może dzięki zdobytym umiejętnością i wiedzą z wcześniej odwiedzonych światów mogłaby pomagać mieszkańcom światów, do których dopiero zawita. Jak dla mnie nie ma lepszego bohatera, który nadaje się na Światoskoczka, Jasnah jest twarda, mądra, potrafi poradzić sobie z ludźmi, a także być czasem bezwzględną, jak dla mnie są to odpowiednie umiejętności, żeby zostać Światoskoczkiem. Pozdrawiam Janosik0612

  • Kanrei

    Oczywiście The Lopen.

    W tych mrocznych czasach Cosmere potrzebuje bohatera który swoim optymizmem i pozytywnym nastawieniem wlewałby otuchę w serca ludzi na wszystkich światach oraz dostarczał choute przy pomocy swojej armii kuzynów.
    Nic tak nie podnosi na duchu jak uliczne jedzenie na wynos dostarczone przez byłego jednorękiego Herdaziana 😀

    • Odpryskowy

      „Chouta – zawsze, wszędzie, gdziekolwiek jesteś” 😀

  • Maxa Shannon

    Skoro interpretacja jest dowolna, to wydaje mi się, że Ciri z „Wiedźmina” świetnie się nadaje, bo nikt nie powiedział, że to musi być postać wykreowana przez Sandersona. Zwłaszcza, że dziewczyna ma już jakieś doświadczenie w podróżowaniu przez czas i przestrzeń, a w zakończeniu gry, znacznie dojrzała, więc byłaby idealną osobą.

    • Kanrei

      Nice!
      Bardzo kreatywna interpretacja reguł 😀

    • Mateusz Parzysz

      Ciri jest już światoskoczkiem, tyle że w innym uniwersum. Wydaje mi się, że zadaniem konkursowym jest wskazać postać, która mogłaby tym światoskoczkiem się dopiero stać 😉

  • http://www.ostatniatawerna.pl skolsiwo

    Trudno zdecydować który bohater najbardziej nadawał by się na Światoskoczka.
    Dlatego też mam trzy typy: Kaladin, Jasnah Kholin oraz Shallan Davar. Skoro jednak odpowiedź dotyczyć ma jednego bohatera to wybiorę jednak najmłodszą z rodu Davar, czyli Shallan.

    Sądzę, iż młoda Tkaczka Światła świetnie nadawała by się do podróżowania po całym Cosmere. Przemiana wewnętrzna, jaką Shallan przeszła w swoim dość krótkim życiu daje jej absolutne pierwszeństwo do podróżowania pomiędzy światami.

    Z małej dziewczynki, która widziała głównie cztery ściany swojego pokoju, poprzez eliminację swoich rodziców, oszustki, która chciała pomóc braciom, do uczonej, potrafiącej zmieniać siebie oraz tworzyć iluzje oraz w końcu stać się Świetlistą. Dodatkowym atutem przemawiającym na jej korzyść jest fakt, że z przynajmniej jednym Światoskoczkiem miała kontakt – mowa oczywiście o Mraize. Nie wykluczone również, iż jej mentorka Jasnah, także jest jednym ze Światoskoczków (czego być może dowiemy się już w trzecim tomie „Archiwum Burzowego Światła”).
    Narzeczona Adolina wraz ze swoim Wzorem – pomimo tego iż go znienawidziła – posiada najlepsze predyspozycje do podróży oraz do eksploracji i poznawania coraz to nowych światów w Cosmere.

    Poniżej zamieszczam wiersz na jej cześć (UWAGA, zawiera spoilery ;):

    Shallan Davar samotna i mała,
    całe dzieciństwo w pokoju spędzała.
    Bez przyjaciół, bez znajomości,
    przez cały czas czytała książki.

    Ojciec jej tyran, chociaż nie dla niej,
    arystokrackich nauczył jej manier.
    Braci swoich kochała nad życie,
    to właśnie ich Lin nie traktował należycie.

    Ciągłe krzyki, kłótnie, rozkazy,
    to na Shallan młodości pozostawiło skazy.
    Matka zginęła zabita przez męża,
    nawet miłość do dziecka tego nie przezwycięża.

    Bracia jej przez Lina zostali wyklęci,
    nie pomogły nawet jej najszczersze pomocy chęci.
    Tatuś pozostał nieugięty,
    nie pomogły na to żadne zachęty.

    Przelała się złości ogromna miarka,
    Shallan zabiła ojca – czy to wariatka?
    Ulga i niechęć, też obrzydzenie,
    to co zrobiła – czy to czasem nie wybawienie?

    Ukryć śmierć taty, to główne zadanie,
    przybyli wrogowie, czy coś się jej stanie?
    Sprawy rodziny wzięła na swoje barki,
    przy niej wymiękłyby nawet największe karki.

    Jako oszustka wyruszyła w świat,
    zamierza odnaleźć Kholin Jasnah.
    Fabrial zepsuty podmienić musi,
    na życie braci tamci mają zakusy.

    Po długiej podróży do Kharbranthu przybyła,
    Jasnah Kholin niemalże ją z kwitkiem odprawiła.
    Po długich staraniach wreszcie została jej podopieczną,
    uczona heretyczka nie miała ich wielu.

    Pod przykrywką głodu wiedzy Shallan się szkoliła,
    po długim czasie na podmianę fabriala odwagę zdobyła.
    Na nic się jednak fortel nie zdał,
    pomimo wielu prób – dusznik znaku życia nie dał.

    Po zdemaskowaniu się po zamachu Kabsala,
    Jasnah niemalże ją odesłała.
    Lecz Shallan w ciemię bita nie była,
    na wyjawienie prawdy się odważyła.

    Kholin dłużna nie pozostała,
    swoimi zdolnościami podzielić się także zechciała.
    Dwie zatem Świetliste razem działać chciały,
    śmierć Jasnah niestety pokrzyżowała im plany.

    Napad na statek którym płynęły,
    bodźcem dla Shallan był niebagatelnym.
    Teraz kobietą prawdziwą Davar się stała,
    sama o siebie zadbać musiała.

    Ze Wzorem swoim się oswoiła,
    chociaż nie była to łatwa chwila.
    Przez Kariny Lodu podróż niebezpieczną odbyła,
    na Strzaskane Równiny niemalże w chwale przybyła.

    Jasnoocy rodu jej nie poważali,
    lecz dzięki wrodzonemu sprytowi szanse na wypowiedź dali.
    Znów kłamstwa użyła jako swojego oręża,
    Adolin Kholin – to za niego miała wyjść, będzie zamężna.

    Powrót Pustkowców Shallan przewidziała,
    Parshmeni to oni – od dawna tak przypuszczała.
    Nawet Dalinar nie chciał uwierzyć,
    lecz jej argumentom nie mógł się sprzeniewierzyć.

    Ostrzem Odprysku dysponowała,
    lecz bardzo skrzętnie je ukrywała.
    Dopiero w rozpadlinie użyć go musiała,
    gdy z Kaladinem przed przepastną bestią uciekała.

    Bramę Przysięgi Davar odnalazła,
    ona jedyna wiedziała gdzie szukać zaginionego miasta.
    Urithiru na centralnym płaskowyżu ukryte było,
    ono jako całość portal stanowiło.

    Tysiące istnień Shallan uratowała,
    Świetlistą jasności ochrzczona została.
    Teraz w Wieży badania prowadzi,
    nikt nie jest w stanie jej niczym urazić.

    Światoskoczkiem zostać dlatego może,
    gdyż żadnej trudności do przebycia nie stanowi dla niej nawet największe morze.
    Chociaż uświadomiła sobie – rzecz bardzo straszna,
    była matki swojej katem – niestety zabić ją chciała niewiasta.

    Tak życie Shallan do tej pory się ułożyło,
    wiele zawirowań – wiele też wstydu.
    Lecz niezłomna jest ta dziewczyna młoda,
    życiem swoim teraz steruje – nie dryfuje jak kłoda.

    Umysł ma światły i szeroko otwarty,
    nie odmówiła by nawet Seadesowi gry w karty.
    Dziewczyna dzielna z niej na sto dwa,
    Światoskoczkiem na pewno zostanie Shallan.

    Cosmere przebada wszerz i wzdłuż,
    na żadnym z jej rysunków nie osiądzie kurz.
    Uczoną się stanie od Jasnah ważniejszą,
    role się odwrócą – niech inni nie pieprzą 😉

    O mały włos i bym zapomniał:
    skolsiwo@interia.pl 🙂

    Z pozdrowieniami dla Ekipy drogakrolow.pl,
    Marcin

    • Janosik0612

      łoł ładny wiersz. 😀

      • http://www.ostatniatawerna.pl skolsiwo

        Dziękuję 🙂
        Dłuższą chwilę go układałem – tak z godzinę zeszło 😉

  • Jan Malczewski

    Sazed!
    Już tłumaczę,
    chodzi mi o postać sprzed „zmiany” gdy przepełniony poczuciem misji pasjonował się ludzką psychiką, badał, analizował genezę wiary, pokolenia przodków. Jest on osobą z potencjalnie nieograniczoną pamięcią co daje mu oczywiste predyspozycje, do pełnego wykorzystania możliwości całego Cosmere. Zresztą podoba mi się wizja Sazeda próbującego nawrócić trefnisia lub pełniącego służbę u Adolina w charakterze wychowawcy :D. Z jego postawą do świata i znajomością ludzi byłby w stanie nieźle zamieszać w tym uniwersum.
    pozytron0@gmail.com

  • Monkey

    A co powiecie o Rashek’u (Ostatnim Imperatorze) złowieszczym
    władcy z pierwszej części Mistborn’a, który na pierwszy rzut oka(pierwsza
    książka) wydawałby się średniowieczną wersją Adolfa Hitlera. Dający się
    znienawidzić przez wszystkich, ale jak się okazuje, na swój pokrętny sposób
    starający się uratować ludzkość(chociażby magazyny z zapasami). No i po
    przeczytaniu Żałobnych opasek zwrot o 180 stopni w opinii co do tego Pana 🙂
    … Jak dla mnie dobry kandydat, bo w gruncie rzeczy starał się być „tym
    dobrym” 🙂

    • Odpryskowy

      Żałobne Opaski: sugeruję jeszcze raz przeczytać, choćby samo zakończenie 😛

      • Monkey

        Mówisz o spacerze Rasheka przez osadę gdy mówi do jednej babuszki „przeżyjecie”?

        • Iara

          Zdecydowanie przeczytaj ten fragment jeszcze raz. I jeszcze. 😀

        • Odpryskowy

          weź używaj takich tagów: tekst (ale bez X).
          Tak, o tej scenie mówię. Miałem powiedzieć coś więcej, ale posłuchaj rady z postu Iary 😀

          • Monkey

            Jeżeli zakładacie, że to brat takiego jednego gościa, z imieniem na M, to byłoby to zbyt oczywiste, a u Brandona nic nie jest takie jak się wydaje na początku, chociażby rozmowa z pilotem ślizgacza o ich „zbawicielu”. Z tego będzie coś więcej 🙂

          • Odpryskowy

            Niby tak, ale wszystko się zgadza: Kelsier przecież przeżył swoją śmierć, Wstąpił i trzymał Zachowanie między śmiercią Leras i przed Wstąpieniem Vin (miał nawet parę linijek tekstu w Bohaterze Wieków). Żeby nie rzucać WoBami, starczy powiedzieć że doktryna Ocalitów tak mówi i znajduje się ta informacja w Słowach Stworzenia.
            Tymczasem Rashek w ogóle nie pasuje: co prawda zginął, tak samo jak Kelsier, ale nic nie wiadomo, żeby jego duch pozostał. Dlaczego miałby używać tej całej symboliki z włóczniami? Znowu, symbol Ocalitów.
            Do tego wypowiedziane słowo „Przeżyjcie” jest czołowym przykazaniem Kościoła Ocalałego. (związek po angielsku jest wyraźniejszy: Ocalały – Survivor; religia Ocalitów – Survivorism; „Przeżyjcie” – „Survive”)
            No i w ogóle ta cała historia pachnie jak jeden z planów Kelsiera: zostawił potężny artefakt i powiedział, żeby go nie szukali, więc oni naturalnie uznali, że to „jedna z typowych dla niego prób” czy jakoś tak szedł cytat (w rozmowie Alika z Marasi w statku). No i te wszystkie zmyłki z pułapkami, fałszywe podesty i fałszywe Opaski, czuć w tym rękę zawodowego oszusta 🙂

          • Monkey

            Nie zapominaj, że pułapkami zajmowali się kapłani „zbawcy” ludzi wschodu, on sam nie przyłożył do tego ręki, miał je po prostu pokonać rozpoznając żałobne opaski w grocie włóczni. Sam Alik mówi, że Ostatni Imperator nauczył ich korzystania z metalmyśli, Marsh nie był feruchemikiem, więc jak mógłby tego nauczać? Kelsierowi do feruchemi też nieco daleko 🙂 Tymczasem przed nami książka o tytule”utracony metal” a co jeśli ten metal to jakiś rodzaj naczynia, w którym Imperator ukrył swoją świadomość, a Marsh poprzez znalezienie go i „spalenie” przyjął tą świadomość? Tak wiem ponosi mnie fantazja 😛

          • Odpryskowy

            Marsha już widzieliśmy w Stopie Prawa i był raczej sobą 😀
            A co z rękami pokrytymi siatką blizn?
            No i tak na marginesie to Marsh j e s t Feruchemikiem, wielu Inkwizytorów miało kolce z mocami Feruchemicznymi. Na pewno korzystał z feruchemicznego złota w Bohaterze Wieków i to wiele razy.

          • Iara

            No właśnie, chociażby te blizny mają kluczowe znaczenie. Blizny typowe dla kogoś z Czeluści. Nie sądzę, by Sanderson tak podkreślił fragment z bliznami, żeby zmylić czytelników. Poza tym jest wszystko to, co napisał Odpryskowy, wszystko wskazuje na Kella. I nigdzie nie jest napisane, że ten, który stworzył Opaski nazwał siebie Ostatnim Imperatorem. On tylko powiedział, że zginął.

          • Monkey

            Hmm lara proponuje przeczytać raz jeszcze końcówkę rozdziału 21
            „Suweren był naszym królem przed trzema setkami lat. Mówił, że wcześniej był waszym królem. I bogiem”. Kelsier nie był, a jest Bogiem, a królem nigdy go nie nazwano. Nieco wcześniej jest oczywiście również wzmianka o tym, że to Suweren stworzył opaski. A z tego wywnioskować można oczywiście, że Marsh tego nie zrobił, bo gdy one powstawały, on był tylko zwykłym szperaczem.
            Można również zakładać, że Marsh tylko przypisywał sobie stworzenie Opasek, ale jaki byłby sens podszywania się po Resheka?

            PS.
            Odpryskowy, piszesz tutaj, że Marsh korzystał z Feruchemicznego kolca złota, a w temacie o feruchemi(nie chciałem już tam zaśmiecać) piszesz, że efekt nieznany, proszę o spójność

          • Odpryskowy

            Nie wiemy, kiedy zostały stworzone Opaski, ale Suweren pojawił się na południu grubo po Katacendre, minęły lata.

            Do tego, kiedy w Opaskach Żałobnych mówią „300 lat wcześniej” to to jest mniej więcej 40-50 lat po Katacendre.

            Napisałem, że nie znamy hemalurgicznego efektu złota. Ale Marsh korzysta z mocy feruchemicznego złota, a tę feruchemiczną moc kradnie kolec z cyny z ołowiem.

          • Monkey

            Alik mówi: ” Trzysta i trzydzieści o Uparty” oraz, że Suweren przybył już po katacendre, równo 30 lat , więc wszystko się zgadza 🙂

            Tak, to się zgadzam. Błąd rozumowy z mej strony 🙂

          • Odpryskowy

            Zaraz, zaraz. Stop Prawa dzieje się w roku 341 po Katacendre, Cienie Tożsamości rok później, Opaski Żałobne kolejne pół roku później. Daje nam to pi razy drzwi 342,5 roku po Katacendre. „Trzysta i trzydzieści” może oznaczać zakres mniej więcej 326-334 lat, co daje nam od 8,5 do 16,5 roku po Katacendre (jeśli Alik mówił dokładnie, to mniej więcej 12,5 roku po Katacendre).

            Tak więc nijak Suweren nie mógł przybyć trzydzieści lat po Katacendre. Mógłbyś rzucić cytatem może? Nie mam książki przy sobie 🙂

          • Monkey

            ” Trzysta i trzydzieści o Uparty”
            .
            . Dygresje Alika z Waxem
            .
            „Bogowie – szepnął – Bardzo humorzaści. W każdym razie Suweren przybył do nas około 10 lat po Lodowej zamieci…” (czyt. Katacendre)
            w poprzednim poście źle kliknąłem cyfre 🙂

          • Kanrei

            Spoilery do Mistborn : Secret History

            Po lekturze tej książki wiemy że Rashek po śmierci odszedł do the Beyond więc to na pewno nie był on w wizji Waxa.

            Keilser zaś pozostał i na końcu książki zabrał się za poszukiwanie sposobu na odzyskanie fizycznego ciała.

            Biorąc to pod uwagę można przyjąć że postać z wizji Waxa na końcu Opasek to Keilser któremu w końcu udało się zdobyć ciało.

          • Kanrei

            Eh coś ostatnio ciągle łapię reprymendy za spoilery 🙁
            Nie mogę się doczekać jak „Bezkres Magii” wyjdzie i Polska będzie na bieżąco z Cosmere (choć i tak trzeba będzie uważać przez dwa miesiące miedzy wydaniem ang a pl).

          • Odpryskowy

            też się nie mogę doczekać. Niestety, stan ten potrwa tylko do premiery Oathbringera, no bo Dawcę Przysięgi trzeba przetłumaczyć…

            A i tak Sanderson cały czas zyskuje nowych czytelników w Polsce, więc i tak dużo ludzi dopiero zaczyna czytać. Dlatego ukrywamy informacje np. z Cieni Tożsamości i Opasek Żałobnych.

  • Asterstar

    Po przeczytaniu pytania konkursowego do głowy przyszły mi dwie, a w zasadzie trzy odpowiedzi. A że wszystkie wynikają z siebie, to napiszę je wszystkie, traktując je jako jedną odpowiedź.
    Wśród wszystkich znanych nam Światoskoczków brakuje mi kogoś o jasnych celach. Nie wiemy czemu niektórzy poszukują Hoida, czego tak naprawdę szuka Hoid, kto jest dobry, kto jest zły. Nie wiemy co tak naprawdę napędza te postacie. Zapewne dowiemy się tego w późniejszych książkach, but well – na ten moment brakuje mi takiego Światoskoczka jak Elend albo Raoden. Postacie pozytywne wręcz do szpiku kości, dla których inni są ważniejsi, niż egoistyczne „ja”. Ten, można by rzec, niski poziom skomplikowanej powierzchowości owych postaci mógłby naprowadzić czytelników na bardziej oczywiste domysły względem Worldhopperów.
    Za Elandem i Raodenem przemawia również jedna rzecz – dla mnie przemawia, jako człowieka, który mógłby spędzić całe życie czytając jedną książkę za drugą. I jest to właśnie obecność książek w poszczególnych światach. Myślę, że Eland świetnie odnalazłby się czytając książki zebrane w Palanaeum, a Raoden z chęcią wziąłby jakieś tomiszcze na bal i dołączył do Elanda na piętrze rezydencji Venture.
    I tu też dochodzimy do trzeciej odpowiedzi, która – jeśli miałbym wybierać – byłaby moją ostateczną odpowiedzią. Kogo widziałbym jako Światoskoczka? No jak to kogo? Siebie samego! Może bohater ze mnie mierny, ale jakąże niebywałą przyjemnością byłoby możliwość zobaczenia tego wszystkiego na własne oczy, a przy okazji możliwość zagrzebania się w lekturach obcych ras, ludów i kultur światów wykreowanych przez Sandersona. Pomysł z Elandem i Radeonem, jako dobrymi molami książkowymi, wciąż uważam za dobry. Ale tu egoistycznie chciałbym sam móc zostać powalony ogromem Palanaeum albo zaszyć się w bibliotece Elantris i uczyć się kreślić Aony (przyjmując oczywiście, że wziąłby mnie Shaod).

  • Kaladin

    Czytelink,
    Mysle, ze kazdy z nas moze zostac lub juz jest swiatoskoczkiem, gdy siegamy po kolejne ksiazki z tej seri przeskakujemy przez rozne swiaty moze niewiemy tyle co hid ale to tylko kwestja czasu 🙂

    • Kaladin

      Asterstar widze napisal cos podobnego 3 godziny przedemna 🙂 moglem to napisac z samego rana ahahahahaha

    • Beata

      Twój post bardzo, bardzo mi się podoba. Ale proszę, uważaj na błędy, wiele przez to tracisz…

      • Kaladin

        Wiem o tym 🙁 trochę mi wstyd

  • Kaladin

    Sanderson
    to on jest prawdziwym swiatoskoczkiem, bo kto zna lepiej cosmere od jego samgo 🙂

  • Pit23

    Zdziwiło mnie, że jeszcze nikt nie podał „tej” postaci jako światoskoczka. Dla mnie odpowiedź jest jasna i oczywista… Trefniś.
    Założę się, że ten bohater nie tylko nadaje się, ale jest w 100% światoskoczkiem. Jest postacią bardzo inteligentną zakrytą pod osłoną roli, którą wykonuje. Wszystko po to, aby cień podejrzenia nie padł właśnie na niego. Ponadto, sam dobrze potrafi utrzymać tajemnicę swojej skrytej natury. Kolejnym dowodem jest też to, że (przynajmniej na razie) w świecie Roshar ingeruje w małym stopniu w rozwój innych bohaterów np. Kaladinowi. W pozostałych światach Cosmere też prawdopodobnie ma jakiś swój wkład, lecz nie jest to opisane (bądź inaczej jest nazywany), aby czytelnik nie dostał prostego rozwiązania.

    s.l.i.m.s@wp.pl

    • Kaladin

      Trefnis juz jest swiatoskoczkiem 🙂

  • Beata

    Kelsier.
    Kelsier potrafił wszystko. Nie udała mu się tylko jedna rzecz. Jego śmierć. (Tego mu nie wybaczę…)
    To postać charyzmatyczna, pełna niezawodnego optymizmu, zawsze gotowa do działania. Pokochałam go za ironiczny uśmiech, ufność w człowieka i wiarę. Wprowadzał w ten mroczny świat odrobinę blasku
    (i chaosu).
    Wszystkie jego plany były teoretycznie idealne. Zawsze służył pomocą, nigdy się nie poddawał. Potrafił poradzić sobie w każdej sytuacji. Tak, był bezwzględny, ale w świecie, w którym żył, bezwzględność była konieczna.
    Miał niezwykłą umiejętność kierowania ludźmi, sprawiał, że kompletnie nierealne pomysły nabierały sensu, nabierały mocy i stawały się dla innych inspiracją do działania. Był wspaniałym przywódcą i przyjacielem.

    Jego allomatyczne zdolności na pewno przydadzą się w podróży przez Cosmere. Wiem, że tam już jest…

    Beatrissb@gmail.com

    https://uploads.disquscdn.com/images/fc5fe4bd12f70057f157ae6e6e03ec9134759429671a807c1ed45affe2254635.jpg

  • Yevoni

    Z początku pierwszą osobą jaka nasunęła mi się na myśl była Jasnah Kholin, ale to było by zbyt oczywiste. Była by zbyt idealnym bohaterem wszechwiedzącym i raczej siedziała by z nosem poznając historię danego świata niż rozwiązując jego problemy.
    Dlatego mój wybór padł na nieco bardziej ekscentryczną postać… Wane.
    Wyobrażacie sobie osobę, która pojawia się w waszym domu i dla dobra całego świata podmienia wam wasz portfel na zdechłą mysz, której akurat najbardziej teraz potrzebujecie (cóż, dobrze że to nie była obsmarkana chusteczka)! Siedzicie samotnie w karczmie i nie macie z kim wychylić kieliszka i nagle zjawia się on, idealny kompan do picia. Teraz na spokojnie możecie walnąć sobie procenty… a waszego kompana już nie ma, poszedł ratować inną dobą duszyczkę.
    Humor Wade’a nie powinien ograniczać się jedynie do Scadrialu, powinien nim raczej zarazić całe Cosmere. A przede wszystkim Światoskoczek Wade powinien wprowadzić na wszystkich światach niczym niezmącony i pozytywny… CHAOS.

    e-mail: jacheira@wp.pl

    • Odpryskowy

      ten gość chyba nazywa się Wayne 😛

      • Yevoni

        właśnie ogarnęłam i przybyłam ponownie aby zmienić xD
        Tak kończy się pisanie na chybcika w pracy ;P

  • Dominik Krok

    GYORN HRATHEN!

    Wyjaśniam.
    Według mnie najlepiej byłoby gdyby wszystkie państwa w całym Cosmere wyznawały jednego boga Jaddetha. Osobiście uważam uważam, że w porównaniu do osób, które żyją w Elantris Jaddeth jest fałszywy. Ale uważam, że w Cosmere żyło by się łatwiej gdyby światoskoczkiem został właśnie Hrathen.

    Mój Email
    dominik_krok@o2.pl

    • Odpryskowy

      A to by mogło być ciekawe. Chociaż zamiast nawracania na Jaddetha byśmy raczej dostali kryzys wiary, jakby się Hrathen dowiedział o Odpryskach 😀

  • Bart

    Uważam, że to zdecydowanie powinien być Kelsier. Przeczytałem oczywiście cały cykl Z mgły zrodzonego i mimo wszystko w mojej podświadomości Kelsier nie zginął. Co jeśli dzięki przebiciu włócznią przez Ostatniego Imperatora Kelsier zyskał możliwość odwiedzenia innych światów? Dzięki temu mógłby wszędzie zarażać swoim optymizmem. Poza tym Kel często gdzieś znikał i załatwiał różne sprawy. Co jeśli już wcześniej potrafił odwiedzać inne światy Cosmere i wiedział, że musi zniknąć z Ostatniego Imperium na zawsze, żeby ludzie zaczęli wyznawać jego religię, a on sam mógł zająć się czymś innym np. w Rosharze ?
    bartaskul@gmail.com

  • Mateusz Parzysz

    Myślę, że najlepszą postacią nadającą się na światoskoczka byłby kandra TenSoon. Argumentów jest kilka. Największą jego zaletą jest umiejętność przyjmowania dowolnej formy organicznej (czy to człowieka, czy psa lub jakąś inną wymyślną istotę żyjącą na innych planetach), dzięki której może swobodnie podróżować nawet do najbardziej zróżnicowanych światów i wtapiać się w otoczenie pozostając niezauważonym. Oczywiście łączy się to z gruntowną infiltracją i analizą środowiska w którym się znajdzie. Doskonale wiemy, że TenSoon jako kandra jest mistrzem upodobniania i świetnie opanował tego typu sztuczki. W końcu jest też bardzo doświadczoną „osobą”, przecież żyje już ładnych parę setek lat. Istnieją też pewne jego minusy np. musi wpierw zabić jakąś istotę, żeby przybrać jej formę. Nie oszukujmy się jednak, zabicie jakiejś losowej mało ważnej osoby nie wpłynie znacząco na świat. TenSoon byłby potężnym a zarazem niebezpiecznym światoskoczkiem, ponieważ mógłby dowolnie kształtować rzeczywistość na odwiedzanych planetach. Sądzę jednak, że jego osobowość pozwoliłaby mu tylko na pokojowe działania np. jakaś działalność naukowa, zbieranie informacji o świecie, społecznościach, kulturach itd.
    Pozdrawiam ekipę drogakrolow.pl i czytelników tej strony 🙂
    adres: matparzysz@gmail.com

    • Odpryskowy

      co prawda nie TenSoon, ale jest gdzieś w którejś z książek kandra światoskoczek. Fanowski przydomek: WalDo 😀

      • Mateusz Parzysz

        Nie przeczytałem jeszcze wszystkich książek z Cosmere, nie przeczytałem też żadnych artykułów dotyczących tego uniwersum nie chcąc psuć sobie zabawy samodzielnego wyłapywania smaczków. Pisząc posta miałem dziwne uczucie, że ten pomysł pojawił się już gdzieś w książkach. To jest zbyt kuszące, żeby Sanderson nie wplótł tego w swój świat 🙂

  • Nihilus

    Witam, to mój pierwszy post, choć stronę przeglądam praktycznie od początku przygody z Brandonem. Napisałem, bo nagroda jest zbyt kusząca by przejść obok niej obojętnie.
    UWAGA! Jak ktoś nie skończył 1 ery „Z Mgły Zrodzonego” może natknąć się na spojlery.

    Moim zdaniem doskonałym kandydatem na światoskoczka jest Marsh. Z uważnej lektury serii „Z Mgły Zrodzonego” oraz tej strony wiemy, że ma zdolność Łączenia wieku, co zapewniłoby mu mnóstwo czasu na zbadanie i zgłębianie tajemnic Cosmere. Poza tym posiada prawdopodobnie największą ilość hemalurgicznych kolców w historii Kantonu Inkwizycji albo nawet całego Cosmere, co czyni go niewątpliwym ekspertem w tej najmroczniejszej z metalicznych sztuk. Co potrafiłby zdziałać z taką mocą np. na Rosharze? Jak wyglądałaby jego walka z Odpryskowym? Na te pytania chciałbym znaleźć odpowiedzi na kartach przyszłych powieści.
    Czytając serię „czułem” grozę, z jaką reagowali ludzie na widok inkwizytorów. Budowali niesamowity klimat w tym świecie ucisku, szarości, beznadziei i popiołu. Nie jest trudno wyobrazić sobie przerażenie innych mieszkańców Cosmere w reakcji na wygląd i umiejętności ostatniego Stalowego Inkwizytora.

    Szczerze powiedziawszy na początku miałem wskazać Ostatniego Imperatora, ale już mnie ktoś uprzedził a po chwili namysłu Marsh wydał mi się nawet lepszym kandydatem. Ale to też ciekawa koncepcja. Opuszczenie Scadrialu i wkroczenie do innego świata mogłoby mieć na niego jedynie pozytywny wpływ na skutek uwolnienia się od podszeptów i wpływu Zniszczenia. Ze swoją przeogromną mocą miałby szansę sporo namieszać gdziekolwiek by się nie pojawił. Mógłby też podpatrzeć jakieś rozwiązania u innych ludów Cosmere i przenieś je na grunt Ostatniego Imperium. Stworzył je w końcu ze zlepek kultur istniejących za czasów jego młodości.

    Pozdrawiam i życzę wszystkim powodzenia!
    mindhunter13@wp.pl

    • Janosik0612

      Ładnie napisane. Dzięki, również życzę powodzenia 😀

    • Beata

      Choć nie do końca z Twoim wyborem się zgadzam (chyba ze względu na charakter postaci), muszę podkreślić ważną dla mnie sprawę, a mianowicie: PIĘKNIE napisane.
      Przeczytałam Twój post z ogromną przyjemnością, tak płynnie i swobodnie, że aż miło.
      Musisz tu częściej zaglądać.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia 🙂

      • Nihilus

        Dziękuje 🙂 Będę często zaglądał. Szczególnie, że już wkrótce premiera „Bezkresu Magii” więc będzie o czym dyskutować.

  • Nadoria

    Wiem, że już padła taka odpowiedź, ale według mnie świetnym kandydatem mógłby być Wayne. Jego obecnośc nie tylko poprawi humor, ale i zapełni kieszenie. Ale spokojnie,on nie kradnie, on tylko dokonuje bardzo intratnej wymiany 🙂 Może kiedyś zobaczymy go jako handlarza kapeluszów? Swoją drogą, to zawsze mnie do niego ciągnęło ^^ Warto, żeby mial okazję pilnować prządku nie tylko w jednym miejscu, by poznawał innych ze swoim wyjątkowym spojrzeniem na świat, a jego błazeńskie zachowanie oświetliło dzień nowym ludziom i tym wszystkim ponurakom. Poza tym ciekawie byłoby zobaczyć niektóre zdezorientowane twarze, gdy uzywa swojej umiejętności manipulowania czasem. Może korzystać z możliwości, jakie daje mu Cosmere i odkrywanie innych światów, nie musi przejmowac się ranami zdobytymi przez dzikie zwierzęta czy trującymi roślinami ani nawet urwanym palcem, bo sam potrafi sie uleczyć. Dodatkowo ma okazję, żeby znaleźc sobie jakąś towarzyszkę podróży, prawda? 🙂 Dzięki takiemu ‚przemieszczaniu’ jest w stanie poćwiczyć swoją umiejętnośc kamuflażu, zdobyć nowe akcenty, udawać kogoś innego – wprowadziłoby to niemałe zamieszanie, a przecież wiemy, że to niesie ze sobą same plusy. Jestem ogromnie ciekawa, jaki wpływ miałaby jego obecnośc na pozostałych bohaterów, tych których nie miał okazji poznać przez swoje ograniczenia, bo coś mi sie wydaje, że byłoby bardziej niż interesująco 🙂
    ola291998@wp.pl

  • Pingback: Wyniki konkursu – „Rozjemca” – Droga Królów – Brandon Sanderson()