Wielki finał wielkiej trylogii. Bohater wieków, trzeci tom Ostatniego Imperium, wraca do księgarni, a my z tej okazji mamy dla Was kolejny konkurs.

Emocjonujący trzeci tom Ostatniego Imperium, zamykający „oryginalną trylogię”, z której Brandon Sanderson zasłynął na całym świecie. Bohater wieków to ostatnia książka, która opowiada o losach bohaterów poznanych nam w Z mgły zrodzonym, jako że kolejna część cyklu przenosi nas całe wieki później. Od 7 października ponownie trafiła do sprzedaży w całej Polsce.

Mamy do rozdania pięć egzemplarzy. Aby zawalczyć o jeden z nich, wystarczy odpowiedzieć na jedno pytanie.

Sanderson słynie przede wszystkim ze swoich nieprzeliczonych oryginalnych pomysłów na magię, społeczności i kultury. Tą cechą szczególnie ujmuje wielbicieli fantastyki. Wasze zadanie konkursowe:

Co podobało Ci się najbardziej w wybranej książce Sandersona?

Obrany element jest dowolny – może to być jeden koncept, sposób konstruowania, wybrana maniera – decyduje wasz gust. Odpowiedzi załączajcie w komentarzach pod tym artykułem, macie czas do 21 października, do godziny 23:59.

Sponsorem nagród jest

mag

  • https://hrosskar.blogspot.com Hrosskar

    Flora i Fauna Rosharu. Dopracowane do ostatniego, najmniejszego szczegółu a z każdym tomem Archiwum Burzowego Światła poznajemy je jeszcze lepiej. Tylko niesamowita wyobraźnia mogła stworzyć tak oryginalne rośliny zwierzęta i sposób w jaki przystosowują się do Arcyburz. Gdy pierwszy raz czytałem Drogę Królów co chwila miałem ogromny podziw dla autora. Sanderson pokazuje nam te dwa zagadnienia w sposób oszczędny i niezwykle przemyślany. Nie chce byśmy zachłysnęli się nimi, dlatego dozuje nam je i sprawia że lepiej potrafimy sobie wyobrazić czy to kremliki czy to jakieś polipy. Tak oryginalnej flory i fauny, tak różnej od wszystkiego co czytałem z fantasy (a czytałem dużo) nigdy nie spotkałem!

  • Michasia

    Zdecydowanie Allomancja. Choć nie jestem wielką fanką fantasy, to dwie pierwsze książki Sandersona przeczytałam bardzo szybko. Oprócz ciekawej fabuły zachwyciła mnie również Allomancja. Choć słyszałam od chłopaka o całej masie różnych książek, systemach magii, to nigdy nie spotkałam się z tak osobliwym jak w Z Mgły Zrodzonym. Dla mnie jako fizyczki niezwykle interesujący wydał się sposób uzyskiwania jakieś cechy, czy to siły, czy to manipulowania uczuciami, dzięki „spalaniu” metali, które uprzednio się połknęło. Nie sądzę by ktoś stworzył równie oryginalny „system magii” co Sanderson.

  • Lady Dragon

    To co spodobało mi się najbardziej w książkach Sandersona (a także najbardziej mnie zaskoczyło), jest niesamowity system ‚monetarny’ wstępujący na Rosharze. Sanderson daje wyraz swojej niezwykłej wyobraźni już samym pomysłem zastąpienia tak oczywistego systemu złotych monet, kulami ze szlachetnymi kamieniami, kolorowymi i błyszczącymi. System ten jest przemyślany i spójny. Kule służą jako środek płatniczy, ale także jako spiżarnia do przechowywania burzowego światła, mogą być używane w formie ozdób lub bardziej prozaicznie – jako oświetlenie. Zachwyciły mnie swoją urodą i funkcjonalnością.

  • Michał Górecki

    Niestandardowy, zaskakujący świat Rosharu. Niesamowita struktura świata, systemy walk i sojuszy politycznych, różnorodność flory i fauny, system walutowy, Burzowe Światło, implikacja między wątkami fabularnymi. Wszystko tak dokładnie przemyślane, pasujące do siebie, spójne. Dodatkowo opisy scen pojedynków, szczególnie Adolina o kolejne odpryski przyprawiają o ciarki i załamanie czasoprzestrzeni, ponieważ czytając je traci się poczucie czasu. Wszystko w odpowiednich dawkach, tak jakby Sanderson wcielił się w lekarza, dokładnie dawkując porcje wrażeń aby nie było ich ani za mało ani za dużo. Całość składa się na to, że Sanderson wskakuje na poziom J. R. R. Tolkiena o ile nawet nie wyższy ale na pewno zachwycający i absolutnie niestandardowy.

  • Yevoni

    Właściwie w książkach Pana Sandersona zaskakujące jest dosłownie wszystko. To co zachwyca nie zliczyła bym na palcach obydwu dłoni i wątpię czy na nogach by mi palców starczyło. W końcu to dzięki temu kochamy jego dzieła.
    Jeśli miała bym już coś wybrać powiedziała bym, że tym co spodobało mi się najbardziej były Ostrogary!
    Jestem wielką miłośniczką domowych, szczekających czworonogów więc kiedy przeczytałam po raz pierwszy opis „Burzowych” pupili pomyślałam sobie – Takie paskudy można trzymać w domu? Trzy pary nóg, brak futerka? Fuuu…
    Wtedy nie wiedziałam jak bardzo się pomyliłam. W miarę jak zagłębiałam się w świat Rosharu i zaczynałam się nim zachwycać, zaczęłam również zachwycać się tymi niezwykłymi zwierzątkami. Rysunek Shallan i hodowla jej brata przekonały mnie do nich. Te ich wielkie oczy i śmieszne czułki. Nieważne jak wyglądają. Ważne, że są wierne i bezgranicznie kochają właścicieli. Teraz wiem, że chętnie przytuliła bym do siebie takiego małego Ostrogarka.

  • Mr.xs

    Najbardziej spodobał mi się sposób prowadzenia narracji w Archiwum Burzowego Światła. W tej serii nie ma jednego głównego bohatera lecz co kilka rozdziałów książka przenosi nas do innej postaci, na innym końcu świata, z innymi problemami i w innej sytuacji. Również godne uwagi są rozdziały opowiadające o przeszłości danego bohatera, choć na początku trudno się połapać o co chodzi to potem wszystko składa się w logiczna i ciekawą całość. Tak dobrze zrobiona, a za razem trudna do napisania narracja zdarza się rzadko, więc Brandon Sanderson jest godny podziwu.

  • Gabriel Goliński

    Najbardziej spodobało mi się w książkach Brandona Sandersona świat w „Archiwum Burzowego Światła”.Chodzi mi o to że wszystko jest całkiem nowe. Z kultury ludzi np. bezpieczna ręka u kobiet, nahny i dahny, znaczący podział na ciemnookich i jasnookich. Flora i fauna Roshar także mnie bardzo zafascynowała np. ostroogary, przepastne bestię, łupkokory, bardziej żywe chowające się rośliny. Cały krajobraz Aletcharu też mi się spodobał. Głównie strzaskane równiny. Ciekawi byli Parshendi i Parshmeni. Jak można było się dowiedzieć w książce to nie to samo. Zaskakujące były arcyburze i burzowe światło.
    Jeśli chodzi o Ostatnie Imperium spodobała mi się Feruchemika i Allomancja. Zaskoczyły mnie moce wszystkich metali np. Atium które pozwala zobaczyć trochę przyszłości lub cyna która wyostrza zmysły. Bardzo spodobało mi się „spalanie” żelaza i stali żeby było można tak jakby latać.
    Podsumowując Brandon Sanderson to najlepszy autor czytanych prze zemnie książek. Widocznie ten autor jest bardzo inteligentny. Najbardziej spodobało mi się że niemalże absolutnie wszystko jest nowe. Najbardziej cenie w tym autorze kreatywność.

  • Jula

    Bezmiar ABŚ pod względem kultur i odmienności różnych ras, fauny i flory poraził mnie, oczywiście pozytywnie. A teraz mam wybrać jakąś jedną rzecz! Przyznaję, że zafascynowały mnie one i zyskały moja sympatię już od pierwszych stron. A mianowicie chodzi o spreny! Wiatrospreny, deszczospreny, chwałospreny, namiętnościospreny… Można by wymieniać i wymieniać 😀 Coś tak codziennego dla mieszkańców Rosharu dla mnie jest czymś naprawdę fascynującym. Uwielbiam te małe, psotne duszki, które jak się później okazuje mają znacznie bardziej istotną rolę niż np. miotanie się na wietrze i robienie psikusów. Właściwie to zastanawiam się jakim sposobem pan Sanderson na to wpadł. Odpowiedź jest tylko jedna. Trzeba mieć jedynie fantazję Brandona Sandersona!

  • Ela Kłodowska

    Odkąd zapoznałam się z twórczością Brandona Sandersona nie
    mogę nadziwić się jak w umyśle jednego człowieka mogą drzemać tak olbrzymie
    pokłady kreatywności. Obecnie w jego książkach podoba mi się praktycznie
    wszystko, jednak to co mnie zachwyciło to te niezliczone drobiazgi, które
    nadają „smaczku” stworzonemu przez niego światu i sprawiają, że wydaje się on
    od początku do końca doskonale przemyślany. Jestem osobą, która zwraca baczną
    uwagę na szczegóły, a u Sandersona jest ich mnóstwo. Wymienię tu zaledwie
    ułamek tego co zostało zawarte w książce. Urzekł mnie np. taki detal z opisu rasy
    Thaylenów jakim jest wygląd ich długich białych brwi, które często zarzucali
    sobie za uszy (nie zawsze po to, żeby wyglądać ładnie, czasem był to też
    nerwowy tik).

    Nawet temat jedzenia jest u Sandersona przedstawiony niekonwencjonalnie, otóż menu u kobiet i mężczyzn było całkiem różne. Kobietom serwowano słodkie potrawy, natomiast mężczyźni raczyli się tymi bardziej doprawionymi. Skoro już wspomniałam o płci – to właśnie kobiety potrafiły czytać i pisać, to one zostawały uczonymi, a znajomość pisma u mężczyzn uchodziła za powód do wstydu.

    Nie sposób też nie wspomnieć o detalach z jakimi opisany jest cały świat Rosharu – począwszy od dziwnej, niesfornej trawy w Shinovarze, poprzez niesione prądem warstwy kremu, na wychodzących po burzy kremlikach skończywszy. Autor w swoich opisach jest bardzo konsekwentny – skoro mamy gwałtowne, burzowe warunki pogodowe to i cały ekosystem musi być do tego przystosowany. Mamy więc wśród stworzeń pochodne skorupiaków, a rośliny są niewielkie, za to silne i wytrzymałe, potrafiące ukryć się wśród skał na czas arcyburzy.

    Długo można by wymieniać, napiszę tylko jeszcze, że jestem pod głębokim wrażeniem, a jednocześnie zazdroszczę, że sama nie mam tak bogatej wyobraźni.

  • Doxson

    Mnie Brandon Sanderson po prostu po ludzku zaskoczył. Przez cały pierwszy tom Zrodzonego z Mgły starał się mnie przekonać co do tożsamości OI. Ani Martin ani Tolkien ani Sapkowski, których wielce szanuje nigdy mnie tak nie wyrolowali. No i oczywiście motyw śmierci bohaterów do których się przyzwyczaiłem. U Martina śmierć towarzyszy czytelnikowi od początku do końca u Brandona w Zrodzonym z Mgły przychodzi nagle i na pierwszy rzut oka nie do końca zrozumiale.

  • Bart

    Z mojej perspektywy najciekawszą rzeczą, jaką Sanderson wymyślił są spreny. Jest to dla mnie jego wyobrażenie duszy jaką posiadają wszystkie rzeczy, zjawiska w Rosharze. W Archiwum Burzowego Światła nie tylko ludzie mają duszę, ale także żywioły takie jak wiatr, czy uczucia, takie jak strach, czy chwała. Spreny są taką namiastką duszy, czymś jeszcze nie do końca czytelnikom wytłumaczone. Mam nadzieję, że począwszy od tomu trzeciego i przedstawienia nowych wiązań po powrocie świetlistych więcej się o nich dowiemy.

  • Jakub Malczak

    Hm… Co podobało Ci się najbardziej w wybranej książce Sandersona?

    Sądzę że w twórczości wyżej wymienionego autora największym i najbardziej porażającym dziełem stał się koncept,zupełnie różnych osobowości i motywów pozornie bardzo bliskich bohaterów, dajmy
    na przykład Kelsiera i Vin. Mogliśmy zobaczyć świat z dwóch bardzo podobnych a
    jednocześnie jedynych w swoim rodzaju punktów widzenia. Przyzwyczajamy się do
    tego świata, uczymy się patrzeć na niego z tych właśnie stron. Powoli pojawiają
    się pierwsze sympatie oraz przeciwnie zaczynamy wręcz nienawidzić niektórych bohaterów.

    I nagle dowiadujemy się jak bardzo mało wiemy
    i jak wiele jeszcze może nas zaskoczyć, co jeszcze ma nam do zaoferowania nasz
    ulubiony autor 😉

    Nie mogę nie wspomnieć o przerażającej logice nowych światów. Gdy jesteś świadomy,
    że wszystko co przeczytasz będzie składało się na spójny obraz i sam zaczynasz
    planować, zakładać, rozmyślać o sposobach zakończenia lub rozwinięcia akcji,
    wątku, lub śmierci bohaterów i doznajesz szoku, bo wszystko co wcześniej
    myślałeś było na swój sposób poprawne ale również niedoskonałe, niepełne w porównaniu
    do prawdziwej historii. Właśnie w takich momentach dostrzega się geniusz
    pisarza.

  • Sergiusz Goliński

    Jak zobaczyłem powieść zatytułowaną
    „Droga Królów” w księgarni oraz to, że ma tysiąc stron w rozmiarze około B5 nie
    wiedziałem, że w tej książce można się zakochać. Po okładce można było
    pomyśleć, że to jest jakaś mroczna książka fantasy (jakieś elfy, ogry, zamki i warownie).
    Wiele elementów mnie zaskoczyło i mocno zaintrygowało.

    Najbardziej spodobała mi się i
    zarazem zaskoczyła „magia”, jeśli można tak nazwać moc władania burzowym
    światłem, i specjalne oręże, gdyż we wszystkich innych książkach, które dane mi
    było przeczytać z takim przedstawieniem owych rzeczy się nie spotkałem. Wszędzie
    indziej magia wygląda mnie więcej tak, że ludzie przenoszą jakieś przedmioty,
    wyczarowywują ogień lub strzelają energią, a w serii „Archiwum Burzowego Świata”
    cała magia została stworzona od nowa. Ludzie aby móc coś wykonać muszą mieć
    swojego „ducha” czyli sprena oraz odrobinę burzowego światła zmagazynowanego w szklanych kulach z odłamkami kamieni
    szlachetnych. Mając już te rzeczy można wykonywać niesamowitych wyczynów, jak
    na przykład zmianę grawitacji dla siebie lub jakiegoś przedmiotu lub tworzenie iluzji
    itd. Do broni autor podszedł również bardzo kreatywnie. Oręż tzw. ostrza odprysku
    są to spreny przemienione w broń. Nie przecina ciała tylko duszę człowieka,
    który po cięciu mieczem pada na ziemie, martwy, z nieuszkodzonym ciałem i
    wypalonymi oczami. Każdy inny przedmiot ostrze odprysku przecina niczym siekiera
    banana. Do tego autor wymyślił także pancerze odprysku, które mi się naprawdę
    mocno spodobały. Zbroja taka była zasilana burzowym światłem zawartym w
    klejnotach, dzięki niemu zbroja posiadała
    duża moc, która wzmacnia ciało i wytrzymałość, Tej zbroi także nie da
    się przeciąć ostrzem. Wymienione powyżej rzeczy najbardziej mi się spodobały w
    tej serii, gdyż żaden autor nic tak oryginalnego nie wymyślił od bardzo dawna.

    Brandona Sandersona moim zdaniem
    można porównać do współczesnego Leonarda da Vinci literatury, gdyż jest bardzo
    kreatywny i zmienia całkowicie oblicze fantastyki, za co bardzo go cenię. Swoją
    kreatywnością bardzo mocno podnosi poziom dla wszystkich nowych pisarzy.

    B. Sandersona cenię najbardziej, jak wyżej wspominałem, za jego epicką kreatywność!

  • Dawid Śnietka

    Tym co najbardziej spodobało mi się u Sandersona z pewnością jest kultura i religia w Drodze Królów. Autor potrafił stworzyć odrębną kulturę dla każdej nacji. Każda z nich wyróżniała się też wyglądem np czarne włosy i lekka opalenizna u Aletich lub złote włosy Irialich. Sanderson ma talent do tworzenia tego co najbardziej podoba mi się w książkach tego typu (poza systemem magicznym oczywiście ), czyli historia świata, kraju, która nie zawsze okazuje się taka jaką byśmy się spodziewali – można w tym miejcsu wspomnieć o parshendich którzy wiadomo kim się okazali.
    Mimo tego że vorinizm jest głowną i najważniejszą religią to autor pozwala na istnienie innych , nie wnoszących nic do fabuły ( Pasje Thaylenów) ale to właśnie takie szczegóły czynią książkę świetną

    • Dawid Śnietka

      Zapomniałem wspomnieć o jeszcze jednej fascynującej rzeczy a mianowicie o systemie płatniczym – kamienie szlachetne zatopione w szkle , których prawdziwość łatwo można było stwierdzić dzięki burzowemu światłu.

  • Ja

    Czy jest jakis problem? Jutro minie tydzien od zakonczenia konkursu, a wynikow brak…Napiszcie chociaz, kiedy mozemy sie ich spodziewac, bo takie ciagle sprawdzanie jest meczace.

  • Pingback: "Bohater Wieków" - wyniki konkursu — Droga Królów - Brandon Sanderson()