Niedawno w Polsce ukazał się Idealny Stan. Opowiadanie posiada dodatkowe zakończenie, które autor usunął z utworu, chociaż wciąż traktuje je jako kanoniczne. Ponieważ to wciąż zakończenie, należy je czytać po lekturze opowiadania. Podobnie jak poniższy artykuł.

W oryginale usunięty fragment można przeczytać w tym miejscu. Dodatkowo tutaj można dowiedzieć się dlaczego autor zdecydował się na usunięcie fragmentu, a tu dlaczego nie jest do końca przekonany, że było to dobre posunięcie. Ponieważ wywody autora są o wiele dłuższe niż sam fragment i jednak są w języku angielskim, oto parę zdań na ten temat. Idealny Stan to opowiadanie osadzone w realiach filmowego Matrixa, gdzie ludzie przechowywani są w pojemnikach, a ich rzeczywistość jest symulacją komputerową. Ideą autora nie było jednak skupienie się na ucieczce z takiego dystopicznego świata, a przedstawienie go jako interesującej i niekoniecznie złej alternatywy, która pomimo swojej nierealności jest równie rzeczywista i autentyczna jak nasze życie. Główny bohater, Kairominas, czuje się dobrze w swoim świecie i nie chce go opuszczać, pomimo tego, że od wielu lat wie jaka jest jego natura. Tymczasem wycięty fragment skupia się na Melhi, postaci, która ma zupełnie inny cel. Anarchistka, która za wszelką cenę chce wyswobodzić się spod władzy Wode, nawet mimo tego, że mają oni władzę nad każdym aspektem jej życia. Fragment został wycięty, ponieważ odbiega za bardzo od głównego przesłania opowiadania – skupia się na ucieczce, ale wycinając go, Brandon zubożył nieco Melhi jako postać, którą uważa za równie ważną dla opowiadania jak Kai.

***

   Leniwie odpychając się stopą, Melhi kręciła swoim krzesłem obrotowym raz w prawo, raz lewo, siedząc przed monitorem.

   Na ekranie Conan Harcerzyk rozmawiał ze swoim biadolącym Maszynozrodzonym sługą o Wode.

   Nawet jego miny są absurdalne, pomyślała, popijając ze szklanki szkocką z lodem. Ta broda, jak na greckim posągu. Rozpacz jak z ckliwej poezji. I ten głos… każde zdanie brzmi jak ze zwiastuna filmu.

   Zastukała paznokciem w szklankę. Dobrze być z powrotem w swoim bunkrze. Gładki, metaliczny i wypełniony wszystkim tym, co Imperator Superbohater uznałby za niezwykłe i magiczne. Jak spłukiwana toaleta. Uwielbiała błyszczący stalowy wystrój; być może powinna to zmienić. Zbytnia wygoda może oznaczać, że spoczywa na laurach.

   Inni debatowali w sali konferencyjnej, ich głosy dochodziły do jej uszu przez otwarte drzwi. Brzmieli jak szczekające psy. Wszyscy Żywozrodzeni. Przyzwyczajeni do rządzenia światem, bycia najważniejszymi osobami w pomieszczeniu.

   – Podróżowałam przez sześć Stanów, żeby się tu znaleźć! – to głos Gnass. – Teraz ona nie może się oderwać, żeby uczestniczyć w spotkaniu?

   – Kogo to obchodzi? Jedzenie jest dobre – to Ho Nam. Uczestniczyłby w egzekucji swojej ulubionej pielęgniarki jeśli tylko byłby tam dobry catering.

   – Sprawdzę co u niej – powiedziała Dionissa, po czym słychać było jej kroki.

   Melhi dalej oglądała Kaia na monitorze, ciesząc się drinkiem. Na dwóch sąsiednich monitorach przewijały się raporty danych.

   – Sophie? – zapytała Dionissa stojąc w drzwiach. – Idziesz na spotkanie?

   – Nie nazywaj mnie tak – odpowiedziała Melhi.

   – Dobrze, skarbie – Dionissa podeszła do niej i pochyliła się przy terminalach. Miała na sobie staroświecką, prześwitującą błękitną suknię, ale włosy miała ścięte w stylu pixie i zafarbowane na jasny róż.

   Dionissa zignorowała Kaia, studiując strumienie danych.

   – Ciekawe. Nic nie zauważyli?

   Melhi pokręciła głową.

   – Jak dotąd nic. Chyba że potrafią ukrywać się przed moimi wartownikami, chociaż do tej pory nie dali żadnego znaku, że ich zauważyli.

   – Odcięli ci dostęp – powiedziała, wskazując palcem. – Tutaj, tutaj. Tutaj.

   – Oczywiste haki – powiedziała Melhi. – Myślą że są sprytni, skoro je znaleźli. Zmyłka zadziałała doskonale. Najechać na Wspólny Stan, pogrążyć ich w chaosie. Myślą, że wyizolowali mój dotyk, ale byli tak skupieni na moich elementarnych hakach, że nie znaleźli jeźdźców. Moja sieć się powiększa.

   – Naprawdę może nam się to udać.

   Melhi nie była jeszcze pewna czym jest owo „to”. Jednak dostanie się do głównego systemu jest dobrym krokiem w przód, niezależnie od kierunku. Od miesięcy inni narzekali, że działa zbyt jawnie, ściąga na siebie zbyt wiele uwagi. Mówili, że Wode zaatakuje, że ją odetną. Zniweczą ich ruch zanim się na dobre rozpocznie.

   A ona zrobiła to co zawsze. Postawiła się im, także swoim sojusznikom. Nawet było zabawnie.

   – Chodź, powiedz to innym – zaproponowała Dionissa.

   Melhi wskazała podbródkiem na Kaia. Jeśli Wode odkryłoby że ma dostęp do tego źródła danych, z pewnością by je odcięli. To, że Kai był ciągle widoczny, stanowiło najlepszy dowód, że jej dostęp do systemu jest wciąż niezauważony.

   – Kontaktuje się z sąsiednimi Stanami – powiedziała Melhi. – Zaakceptował to czym jest, czym my wszyscy jesteśmy.

   – Melhi – zapytała Dionissa beznamiętnie – nie myślisz chyba o zrekrutowaniu człowieka ze Stanu Fantastycznego?

   – Ty jesteś ze starożytnego Rzymu.

   – Prawdziwego Rzymu.

   – Wymyślonego prawdziwego Rzymu.

   – To wciąż daleka droga do wymyślonej Narnii. Słuchaj, wiesz jacy oni są.

   Tak, wiedziała. Tak łatwi do manipulowania, Tak… bezpośredni. Ale i autentyczni. Tak mało w jej życiu można uznać za autentyczne. Nawet większość Żywozrodzonych jest tak samo zainteresowana władzą i polityką w swoich Stanach, co wyrwaniem się spod władzy Wode. Jedynie Gnass była całkowicie godna zaufania, a i tak miała ręce pełne swoich własnych projektów.

   Mimo to Melhi pozostawiła Kaia na monitorze, idąc wraz z Dionissą do sali konferencyjnej. Spędziła lata próbując obudzić – lub zniszczyć – ludzi z sąsiednich stanów. Nie miało dla niej znaczenia który z tych wyników udało się osiągnąć. Ale traciło to już swój urok. Potrzebowała większego wyzwania.

   – Witajcie – powitała Melhi pięcioro Żywozrodzonych. – Z tego co wiem, jest to pierwsze spotkanie tego rodzaju. Jesteśmy całkiem ukryci przed Wode, w Stanie, o którego istnieniu nie wiedzą. My, szanowne panie i szanowny panie, jesteśmy zamknięci, uwięzieni. Skazani na niemal samotniczą egzystencję wewnątrz maszyny. Porozmawiajmy o tym, jak się wydostać.

  • Złocisty

    spoiler

    porównując do tego jak się skończyła wersja wydana to jeśli będzie ciąg dalszy pewno dojdzie do wojny stronnictw Kaia i Melhi 😀

    • Midius

      Wiadomo, czy będzie więcej części? Oby tak.

      • Złocisty

        Nwm, ale taka ilość Stanów ma potencjał 😀

  • Marcin

    Czy gdzieś można ją dostać w wersji papierowej? Wszędzie tylko e-booki

    • http://drogakrolow.pl/ Odpryskowy

      Wersja papierowa Idealnego Stanu jest sprzedawana tylko w pakiecie z Legionem, a o ile dobrze kojarzę, to empik ma wyłączność na sprzedaż tego zestawu.

      Na dodruki raczej nie ma co liczyć, MAG się wypowiadał, że to taki prezent dla fanów.